Szturm na sklepy trwał krótko, a pogoda zmroziła budowy
W trzecią falę pandemii gospodarka weszła osłabiona po styczniowym zamknięciu. Zniesienie restrykcji w połowie lutego tylko trochę poprawiło sytuację
Najbardziej odreagowanie widać było w handlu. Ponowne otwarcie galerii uruchomiło odłożony popyt, który uwidocznił się szturmem na sklepy w połowie lutego. Marta Petka-Zagajewska z PKO BP zwraca jednak uwagę, że tym razem trwał krócej niż przy wcześniejszym odmrażaniu gospodarki i był słabszy. Stąd wynik w sprzedaży detalicznej – spadła o 3,1 proc. w porównaniu z lutym 2020 r., a wobec słabego stycznia wzrosła jedynie o 3,1 proc. Analitycy Banku Millennium dodają, że handel ciągle blokowała obniżona mobilność społeczna (co widać w danych o sprzedaży paliw, która spadła rok do roku o 14,8 proc.). Otwarcie galerii spowodowało mocne odbicie w sprzedaży ubrań i butów (po styczniowym załamaniu wzrosła ona o 12,9 proc.) i spadek udziału sprzedaży przez internet w sprzedaży ogółem (do 8,6 proc. z 9,8 proc. miesiąc wcześniej). Ale przyspieszenie w handlu nie było tak duże, jak można było oczekiwać. Na zwiększenie konsumpcji słabo przekłada się np. dobra sytuacja na rynku pracy – w lutym liczba etatów w firmach wzrosła wobec stycznia. Może to sugerować, że nadal rosną oszczędności gospodarstw domowych, które mogą być zaczynem konsumpcyjnego przyspieszenia, gdy pandemia już się skończy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.