Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Rok zmagań o uratowanie zdrowia ludzi i gospodarki

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Kryzys był bezprecedensowy i odpowiedź na niego również. Łączna wartość środków, które przez ostatni rok w różnej formie trafiły do przedsiębiorców, to już niemal 200 mld zł

Po raz pierwszy w historii zastosowano tak silny impuls monetarny i budżetowy. I to jednocześnie. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe niemal do zera, a Narodowy Bank Polski zaczął skupować obligacje skarbowe oraz gwarantowane przez Skarb Państwa. W rezultacie jego bilans wyraźnie wzrósł, głównie przez aktywa krajowe. Na krótko przed pandemią ich wartość nieznacznie przekraczała 5,5 mld zł, w styczniu tego roku było to już 117,4 mld zł. NBP sięgnął po niestosowane dotąd narzędzie, by zabezpieczyć finansowanie ogromnego programu pomocowego, który przygotował rząd. Jego największa część to Tarcza Finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju, z której subwencje są wypłacane bezpośrednio firmom. Do tej pory do przedsiębiorców trafiło w tej formie ok. 70 mld zł. Łączna wartość środków, jakie zaaplikowano firmom w różnej formie, to niemal 200 mld zł. Składają się na nią nie tylko bezpośrednie wypłaty, postojowe czy zwolnienia ze składek na ZUS, ale też gwarancje udzielane przez Bank Gospodarstwa Krajowego, w tym bardzo popularne gwarancje de minimis.

Tak duże wsparcie zamortyzowało uderzenie pandemii w gospodarkę. PKB spadł, ale nie o 4,6 proc., jak jeszcze w połowie roku oczekiwało Ministerstwo Finansów (prognozy NBP były wtedy jeszcze bardziej pesymistyczne, wskazywały nawet na ponad 5-procentową recesję). Ostatecznie realny spadek wyniósł 2,8 proc. I jest to jeden z lepszych wyników na europejskim tle. Udało się uniknąć zjawisk, których najbardziej obawiano się na początku pandemii: masowych upadłości firm i skokowego wzrostu bezrobocia, co z kolei mogło prowadzić do społecznego zubożenia, ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami. Dzięki środkom publicznym udało się zahibernować rynek pracy. W oficjalnych statystykach zatrudnienia i bezrobocia nie widać oznak kryzysu, choć po tym, jak fluktuowała liczba ubezpieczonych w ZUS oraz jak zmieniała się liczebność jednoosobowych działalności gospodarczych, można przypuszczać, że jakieś dostosowanie na rynku pracy nastąpiło. Prawdopodobnie znów preferowane są bardziej elastyczne formy zatrudnienia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.