Czy trzeba bać się inflacji, a jeśli tak, to jakiej
Ko ńca makroekonomii nie będzie. Tak przynajmniej zdają się sądzić inwestorzy, którzy kilka tygodni temu zaczęli wyprzedawać obligacje na głównych światowych rynkach. Zmierzch reguł można byłoby ogłosić, gdyby mimo zalania globalnej gospodarki bilionami dolarów antycovidowej pomocy, w asyście zerowych stóp procentowych, ceny nie wzrosły. Powinny wzrosnąć, bo zwykle taki właśnie efekt przynosi wystrzał popytu w gospodarce. Jeśli tym razem do tego nie dojdzie, będzie to oznaczało, że ekonomiczne podręczniki trzeba pisać na nowo.
Inwestorzy jednak wierzą w stałość tej reguły i pozbywają się obligacji, bo zakładają, że na podwyższoną inflację banki centralne odpowiedzą zgodnie z podręcznikowym standardem: zaostrzą swoją politykę i czasy zerowych stóp procentowych się skończą. To dlatego już teraz rentowność 10-letnich obligacji amerykańskiego rządu oscyluje wokół 1,5 proc., choć według wcześniejszych prognoz miała dotrzeć do tego poziomu dopiero pod koniec roku. Z tego samego powodu od początku lutego potaniały polskie skarbowe dziesięciolatki. Bo choć wypowiedzi większości członków Rady Polityki Pieniężnej i prezesa Narodowego Banku Polskiego wskazują, że nasze stopy procentowe będą stabilne co najmniej do końca tego roku, to jednak w wycenach niektórych instrumentów pochodnych widać oczekiwania podwyżek. A paliwem do nakręcania takich oczekiwań są bieżące dane o inflacji (w styczniu wzrosła ona zaskakująco do 2,7 proc. rok do roku, a miesięczny wzrost cen był największy od dwóch dekad) i inne sygnały, jak choćby ten z poniedziałkowych wyników badania PMI w polskim przemyśle. Chodzi o mocny wzrost kosztów produkcji w lutym, najszybszy od dziesięciu lat. Jak podaje IHS Markit, który robi te badania, producenci przenieśli wyższe koszty na klientów, w rezultacie ceny wyrobów gotowych zwiększyły się w najszybszym tempie od maja 2004 r. I był to drugi najwyższy wynik w historii badań. Inwestorzy wychodzą więc z założenia, że polski bank centralny poważnie potraktuje swoje konstytucyjne i ustawowe zadanie i będzie się starał nie dopuścić do nadmiernego wzrostu cen. A może to zrobić, jedynie zaostrzając kurs w swojej polityce.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.