Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Argentyńskie mięso niepokoi naszych rolników

27 listopada 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Resort i producenci żywności obawiają się, że podpisanie przez UE umowy z Mercosurem wypchnie ich z unijnego rynku na rzecz tańszych produktów z Ameryki Południowej

Choć główną część umowy handlowej UE-Mercosur udało się zamknąć porozumieniem politycznym w 2019 r., to środowiska rolnicze – tuż przed finalizacją negocjacji – domagają się wycofania z już wypracowanych ustaleń. Pomni doświadczeń z otwarcia granic UE na produkty z Ukrainy dziś głośno krzyczą, że zgoda na napływ taniej żywności z Argentyny, Boliwii, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju będzie kolejnym silnym ciosem wymierzonym w unijne rolnictwo. Stąd masowe protesty rolników m.in. we Francji, ale też – choć znacznie mniejsze – w Polsce. We wtorek premier Donald Tusk poinformował, że Warszawa nie zaakceptuje porozumienia w obecnym kształcie.

Komisja Europejska szacuje, że otwarcie bram UE na towary z Ameryki Płd. zwiększy roczny import produktów rolno-spożywczych z tego kierunku o 2 mld euro, przy dotychczasowym imporcie na poziomie ok. 25 mld euro (uwzględniając żywność, tytoń i napoje). Ustępujący komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski ocenił w rozmowie z DGP, że nawet taka skala dodatkowego importu może być wystarczająca, by rozregulować unijne rynki. – Rynki rolne w Europie są dziś bardzo wrażliwe i nawet niewielka ilość nowego produktu spowoduje destabilizację. Tym bardziej że to w większości towar, który wymaga szybkiej sprzedaży i np. import mięsa może spowodować, iż rolnicy w Europie mogą mieć problem ze sprzedażą swoich zwierząt – wyjaśnił. Dane Eurostatu wskazują, że Polska odpowiada za ok. 7 proc. unijnego importu żywności i zwierząt żywych z krajów Mercosur.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.