Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Mniej więcej

4 kwietnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

„Analiza z 2024 r. wykazała, że cło w wysokości 10 proc. zwiększyłoby gospodarkę o 728 mld dol., stworzyłoby 2,8 mln miejsc pracy (...).” – to ostatnie zdanie z dokumentu, w którym Biały Dom poinformował o wprowadzeniu od 5 kwietnia właśnie 10-proc. podstawowej stawki na import towarów do USA i o wyższych taryfach dla wybranych krajów, które będą obowiązywać od 9 kwietnia. Donald Trump nie ukrywa, że celem jest zmniejszenie deficytu w obrotach handlowych, który – liczony w ujęciu 12-miesięcznym – przekracza bilion dolarów. „(...) Praktyki naszych partnerów handlowych podważają naszą zdolność do wytwarzania podstawowych towarów dla społeczeństwa i wojska, zagrażając bezpieczeństwu narodowemu” – uważa amerykańska administracja. © Ⓟ

Celne uderzenie Trumpa

cla-wzajemne-nalozone-na-najwiekszych-partnerow-handlowych-usa-38449549.jpg
Cła „wzajemne” nałożone na największych partnerów handlowych USA

Znów przybliżamy się do średniej unijnej

Po dwóch latach regresu wróciliśmy do mozolnego odrabiania dystansu do średniego unijnego poziomu produktu krajowego brutto na mieszkańca. W 2024 r. mieliśmy 79 proc. przeciętnego wyniku w krajach UE. To dane z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej, czyli biorące poprawkę na różnice w poziomie cen. Bez tego nasz wynik byłby dużo słabszy. Nam udało się trochę odrobić, ale są kraje, które w ostatnich latach robiły to szybciej. Wyróżnia się Rumunia, która w 2023 r. nawet wyprzedziła nas w tej klasyfikacji. W ub.r. rosła trochę wolniej, więc pod względem PKB na mieszkańca udało nam się zrównać z Rumunami. Ostatnio uciekła nam nieco Portugalia (w ub.r. 82 proc. średniej unijnej), z której prześcignięcia mogliśmy się cieszyć w latach 2020–2022. ©

pkb-na-mieszkanca-z-uwzglednieniem-parytetu-sily-nabywczej-38449526.jpg
PKB na mieszkańca z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej

Praca robi się bardziej kosztowna

Siłę naszej gospodarki czasem trudno zauważyć, a ta statystyka pokazuje, dlaczego. Pod względem nominalnego poziomu zarobków lokujemy się na 20. miejscu w liczącej 27 krajów UE. Ściślej: porównujemy tu koszty pracy, nie zaś zarobki „na rękę”. U nas godzinowe koszty pracy wynosiły w ub.r. 17,3 euro. W porównaniu z końcem poprzedniej dekady urosły o 6,4 euro. Biorąc pod uwagę kraje Europy Środkowej we wzroście może się z nami zestawiać jedynie Litwa, gdzie lata 2020–2024 przyniosły wzrost o 6 euro do 16,3 euro za godzinę. Nominalny poziom kosztów pracy lokuje nas między Portugalią a Grecją. W dwóch krajach UE godzinowe koszty pracy przekraczały w 2024 r. 50 euro. To Luksemburg i Dania. W 2020 r. w trzech krajach płacono mniej niż 10 euro. W ub.r. w UE nie było żadnego takiego państwa. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.