Mniej więcej
„Analiza z 2024 r. wykazała, że cło w wysokości 10 proc. zwiększyłoby gospodarkę o 728 mld dol., stworzyłoby 2,8 mln miejsc pracy (...).” – to ostatnie zdanie z dokumentu, w którym Biały Dom poinformował o wprowadzeniu od 5 kwietnia właśnie 10-proc. podstawowej stawki na import towarów do USA i o wyższych taryfach dla wybranych krajów, które będą obowiązywać od 9 kwietnia. Donald Trump nie ukrywa, że celem jest zmniejszenie deficytu w obrotach handlowych, który – liczony w ujęciu 12-miesięcznym – przekracza bilion dolarów. „(...) Praktyki naszych partnerów handlowych podważają naszą zdolność do wytwarzania podstawowych towarów dla społeczeństwa i wojska, zagrażając bezpieczeństwu narodowemu” – uważa amerykańska administracja. © Ⓟ
Celne uderzenie Trumpa
Znów przybliżamy się do średniej unijnej
Po dwóch latach regresu wróciliśmy do mozolnego odrabiania dystansu do średniego unijnego poziomu produktu krajowego brutto na mieszkańca. W 2024 r. mieliśmy 79 proc. przeciętnego wyniku w krajach UE. To dane z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej, czyli biorące poprawkę na różnice w poziomie cen. Bez tego nasz wynik byłby dużo słabszy. Nam udało się trochę odrobić, ale są kraje, które w ostatnich latach robiły to szybciej. Wyróżnia się Rumunia, która w 2023 r. nawet wyprzedziła nas w tej klasyfikacji. W ub.r. rosła trochę wolniej, więc pod względem PKB na mieszkańca udało nam się zrównać z Rumunami. Ostatnio uciekła nam nieco Portugalia (w ub.r. 82 proc. średniej unijnej), z której prześcignięcia mogliśmy się cieszyć w latach 2020–2022. ©Ⓟ
Praca robi się bardziej kosztowna
Siłę naszej gospodarki czasem trudno zauważyć, a ta statystyka pokazuje, dlaczego. Pod względem nominalnego poziomu zarobków lokujemy się na 20. miejscu w liczącej 27 krajów UE. Ściślej: porównujemy tu koszty pracy, nie zaś zarobki „na rękę”. U nas godzinowe koszty pracy wynosiły w ub.r. 17,3 euro. W porównaniu z końcem poprzedniej dekady urosły o 6,4 euro. Biorąc pod uwagę kraje Europy Środkowej we wzroście może się z nami zestawiać jedynie Litwa, gdzie lata 2020–2024 przyniosły wzrost o 6 euro do 16,3 euro za godzinę. Nominalny poziom kosztów pracy lokuje nas między Portugalią a Grecją. W dwóch krajach UE godzinowe koszty pracy przekraczały w 2024 r. 50 euro. To Luksemburg i Dania. W 2020 r. w trzech krajach płacono mniej niż 10 euro. W ub.r. w UE nie było żadnego takiego państwa. ©Ⓟ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.