Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Lekcja pierwsza trumponomiki

21 lutego 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wielu obserwatorów próbuje nas przekonać, że polityka gospodarcza administracji Donalda Trumpa jest nieprzemyślana. Trochę jak ze slapstikowej komedii. Wchodzi Elon Musk i mówi jedno, J.D. Vance drugie, a Trump robi coś jeszcze innego, bo tak mu akurat dziś w duszy zagrało.

Ale prawda jest, moim zdaniem, inna. Trumponomika jest pomysłem dość spójnym. Jako taka różni się fundamentalnie od gospodarczych pomysłów kilku poprzednich gospodarzy Białego Domu: Clintona, Obamy czy Bidena. A nawet i przedzielającego ich kadencje republikanina Busha juniora. Różnica polega na tym, że oni niczego nowego nie wymyślili, a raczej poruszali się w ramach tego samego neoliberalnego modelu zglobalizowanej gospodarki światowej z Ameryką próbującą odgrywać rolę hegemona. W ramach tego systemu otorbiała się także amerykańska i światowa plutokracja. System dobrze służył jej potrzebom, więc i działania żadnego ze wspomnianych prezydentów nie wywoływały tak wielkiego sprzeciwu. Spazmy pojawiły się dopiero wraz z wejściem na scenę postrzelonego miliardera z farbowaną blond czupryną.

Aby zrozumieć racje Trumpa, proponuję, byśmy wspólnie – niczym na akademickim seminarium – przeczytali na spokojnie jeden tekst. To opublikowana w listopadzie ub.r. praca ekonomisty Stephena Mirana „Przebudowa światowego handlu – instrukcja obsługi”. Mirana obserwować warto, bo został szefem zespołu doradców ekonomicznych Trumpa. Dla tego prezydenta pracował zresztą już wcześniej, będąc pod koniec jego pierwszej kadencji w zespole ówczesnego sekretarza skarbu Stevena Mnuchina.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.