Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Obniżona rezerwa nie zwiększy kredytów, lecz zyski banków

30 czerwca 2009
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

W zgodnej opinii ekonomistów, jak i samych bankowców pieniądze uwolnione z obniżki rezerwy obowiązkowej nie wpłyną na ożywienie akcji kredytowej.

Od jutra obowiązuje nowa, niższa stopa rezerwy obowiązkowej. Będzie ona wynosić 3 proc. zamiast dotychczasowych 3,5 proc. Oznacza to, że banki będą musiały od zgromadzonych depozytów odprowadzić do NBP o 3,3 mld zł mniej niż wcześniej. Rada Polityki Pieniężnej, obniżając rezerwę, liczyła, że pieniądze te zostaną przeznaczone na zwiększenie akcji kredytowej przez banki.

– Nie oszukujmy się, że te pieniądze trafią od razu na kredyty. Stopa rezerw obowiązkowych nie jest jedyną ani główną determinantą akcji kredytowej – zauważa Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao. Jego zdaniem znacznie większy wpływ na akcję kredytową mają spowolnienie gospodarcze na świecie i w kraju, pogorszenie portfela kredytowego po stronie banków oraz pogorszenie perspektyw gospodarczych firm.

Podobnie uważają sami bankowcy.

– Zmniejszenie rezerwy to dobry krok, nie może być jednak traktowane jako przymus do zwiększenia wolumenu kredytów. Każdy bank musi sam o tym zadecydować – zauważa Mateusz Morawiecki, prezes Banku Zachodniego WBK.

Gdzie trafią pieniądze z rezerwy obowiązkowej?

– Część banków może przeznaczyć na pobudzenia akcji kredytowej. Jednak przy wciąż niepewnej sytuacji, prawdopodobnie w większości wykorzystają te pieniądze jako poduszkę płynnościową i ulokują je w płynnych papierach rządowych i na rachunkach NBP – dodaje Maja Goetting, główny ekonomista Banku BPH. Podobnie banki zrobiły z prawie 7 mld zł, uzyskanymi na początku roku z wcześniejszego wykupu obligacji przez NBP.
A2A7

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.