Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Kiedy inwestorzy znów zainteresują się rynkami wschodzącymi

4 czerwca 2009
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kraje rozwijające się mają dwie możliwości zaciągania kredytu. Mogą emitować euroobligacje (lub emitowane w innych twardych walutach, takich jak dolar lub jen), mogą również emitować obligacje we własnej walucie. To drugie rozwiązanie jest bardzo popularne, gdyż z jednej strony rządy eliminują ryzyko walutowe (spłacać zadłużenie będą we własnej walucie), a w przypadku problemów mogą po prostu dodrukować więcej pieniędzy.

Patrząc na zachowanie się instrumentów dłużnych w 2008 roku, obligacje emitowane w walutach obcych straciły bardzo na wartości, w miarę jak ich marża w stosunku do obligacji emitowanych przez bardziej wiarygodnych emitentów (USA, Niemcy, Francja, Japonia) rosła. Lokalnie emitowane papiery nie podzieliły ich losu, ale tutaj z kolei spadek wartości waluty ugodził inwestorów zagranicznych.

Jeżeli faktycznie zbliżamy się do końca kryzysu, to zainteresowanie zachodnich inwestorów zwróci się znowu na rynki wschodzące, gdzie perspektywy wzrostu są większe. Powracający apetyt na ryzyko oznacza, że inwestorzy ponownie zaczynają szukać inwestycji oferujący wyższy potencjalny zysk. Niektóre rynki wschodzące – zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej – mają wysokie realne stopy procentowe, co w połączeniu ze spadającą inflacją stanowi atrakcyjną okazję.

Dla polskich inwestorów lokalne obligacje krajów wschodzących mają dodatkową zaletę. Kupując obligacje (lub fundusze) w euro lub dolarowe, mamy ryzyko walutowe w stosunku do jednej waluty. Jeżeli złoty faktycznie będzie się umacniał, znaczna część naszego zysku zostanie zjedzona. Inwestując w fundusz obligacji lokalnych krajów rozwijających, mamy w portfelu koszyk obligacji pochodzących z różnych krajów i denominowanych w różnych walutach.

Oznacza to, że nasze wyniki nie zależą od zachowania złotego w stosunku do kilku walut, ale w stosunku do ich koszyka. Jeżeli złoty będzie najsilniejszą walutą, to nasze zyski ulegną obniżeniu. Ale najprawdopodobniej złoty będzie silniejszy niż część walut, ale słabszy niż pozostałe, co oznacza, że ryzyko walutowe jest znacznie mniejsze w przypadku tego typu produktów.

d811603d-dcbf-4102-8144-42e8bc59cbc6-38910380.jpg

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.