Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Amerykanie budują mało domów

22 maja 2009
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Niektóre sprawy nigdy nie idą tak, jak by się chciało. Sytuacja na amerykańskim rynku mieszkaniowym trwałością przypomina tatuaże i rodzinne spory: uparcie odmawia poprawy. Z danych opublikowanych właśnie przez Departament Handlu wynika, że – jak wskazują badania – w kwietniu liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto, zmalała do 458 tys. – to najmniej od 1958 roku, kiedy to zaczęto prowadzić takie statystyki. Aktywność budowlana jest dziś o 80 proc. mniejsza niż na początku 2006 roku, czyli w szczytowym punkcie mieszkaniowych szaleństw. Występujące na tym rynku tendencje uniemożliwiają wszelkie próby stwierdzenia, iż osiągnął on już swoje dno. Ludność Stanów Zjednoczonych ciągle rośnie, nie może więc tam dojść do wstrzymania budowy mieszkań, choć obecnie ich liczba rośnie wolniej niż liczba nowych gospodarstw domowych. Poza tym długoterminowe tendencje popytu na mieszkania nie muszą się w najbliższym czasie przekładać na poprawę bieżącej sytuacji na rynku mieszkaniowym. Zasób mieszkań wystawionych do sprzedaży według Krajowego Stowarzyszenia Pośredników w Handlu Nieruchomościami obejmuje 3,7 mln pozycji: przy obecnym poziomie zakupów starczyłoby to na dziesięć miesięcy. Ta liczba nie uwzględnia przy tym tzw. schowanych zasobów, czyli domów przejętych przez banki wskutek niespłacania kredytu, ale niewystawionych jeszcze do sprzedaży – po to, by uniknąć dalszego obniżania ich cen albo w celu odroczenia terminu zaliczenia przez banki tych kredytów do straconych. Tymczasem liczba mieszkań, przejmowanych przez banki za długi, ciągle rośnie – według firmy RealtyTrac w kwietniu była o 32 proc. większa niż rok wcześniej – i wraz z powiększaniem się szeregów bezrobotnych ta tendencja będzie się wzmacniać. To z kolei wywoła pojawienie się następnej presji na obniżki cen domów i mieszkań, oznaczającej większe straty banków oraz ich trudności ekspansji na rynku kredytów konsumpcyjnych. Wydatki konsumpcyjne będą więc nadal maleć, co przyczyni się do dalszego ograniczania zatrudnienia. Wygląda na to, że na rynku mieszkaniowym cykliczne wahania od boomu do spadku zastąpił dziś bazujący na fundamentalnych przesłankach cykl spadkowy, który zaważy na całej amerykańskiej gospodarce. Spowolnienie jeszcze nie wyczerpało swoich możliwości.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.