Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Bankierzy zapłacą podatek od swoich gigantycznych premii

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Gordon Brown i Nicolas Sarkozy porozumieli się w sprawie ograniczenia wynagrodzeń dla szefów największych banków

Nadchodzą ciężkie czasy dla europejskich bankierów. We wspólnym liście opublikowanym na łamach The Wall Street Journal Gordon Brown i Nicolas Sarkozy zaproponowali obłożenie miliardowych premii w najważniejszych centrach finansowych świata specjalnym, jednorazowym podatkiem. Na dowód, że nie są to puste deklaracje, obaj liderzy zapowiedzieli natychmiastowe wprowadzenie takich rozwiązań w swoich własnych krajach.

"Europa odegrała decydującą rolę w walce z globalnym kryzysem gospodarczym. Dzięki naszym pomysłom udało się zneutralizować najgorsze skutki recesji. Czas na nowy impuls z naszej strony" - czytamy we wczorajszym wydaniu jednego z najważniejszych dzienników finansowych na świecie. Obaj przywódcy apelują w nim m.in. o zawarcie nowego, symbolicznego kontraktu przywracającego zaufanie między światowym systemem bankowym a społeczeństwami. - Globalni finansowi gracze nie mogą już więcej bezkarnie ryzykować pieniędzy podatników i zagrażać stabilności całego systemu - napisali Brown i Sarkozy.

Gwarancją, że krach z jesieni 2008 r. nie powtórzy się w przyszłości, ma być zdaniem obu przywódców wiele zmian, które zwiększą odpowiedzialność obracających miliardami finansowych decydentów. Jednym z nich jest pomysł 50-proc. podatku od premii dla bankierów. "Podatek jest uzasadniony, ponieważ bonusy za rok 2009 to nic innego jak pieniądze podatników, które w czasie kryzysu uratowały instytucje finansowe przed katastrofą" - czytamy w artykule.

Brown i Sarkozy wysyłają też jasny sygnał, że ich tezy nie są pustymi deklaracjami. Już w środę brytyjski minister finansów Alistair Darling ogłosił, że wszyscy bankowcy, którzy dostaną w tym roku więcej niż 25 tys. funtów nagrody, połowę będą musieli oddać fiskusowi. Według informacji Financial Timesa podobne przepisy wprowadzi także Paryż. - Od dawna rozważaliśmy taki krok, nie chcieliśmy jednak iść tą drogą sami - powiedział FT anonimowy francuski dyplomata.

Na rozpoczynającym się dziś szczycie UE w Brukseli Brown i Sarkozy mają przekonywać do swojego pomysłu innych liderów Wspólnoty. Przede wszystkim Angelę Merkel, która na początku kryzysu nie ustępowała Brownowi i Sarkozy’emu w ostrej krytyce bankierów. - Merkel nieprzypadkowo nie podpisała się pod artykułem w WSJ. Przyczyną jest weto współkoalicjanta, liberalnej FDP, której główną klientelę stanowi lepiej zarabiająca część społeczeństwa. Niemcy będą szukali innych rozwiązań - mówi nam Claire Demesmay, analityk Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej.

Alternatywą dla Niemiec jest pójście drogą Szwajcarów, którzy w ostatnich tygodniach bez większego rozgłosu zawarli ze swoimi bankierami ugodę. Tamtejszy Urząd Nadzoru Finansowego nałożył na największe i cieszące się gwarancjami rządowymi banki obowiązek wprowadzenia do 1 stycznia 2011 r. takich zmian, które "przywrócą równowagę między systemem zachęt a ryzykiem". Konkretne rozwiązania pozostawił jednak samym bankom. Są już pierwsze efekty. Zuericher Kantonalbank zawiesił na trzy lata wypłaty jakichkolwiek premii. A banki Credit Suisse i UBS w ogóle skreśliły premie, ale podniosły pensje swoim najważniejszym menedżerom.

Inicjatywa Sarkozy’ego i Browna ma oprócz Europy jeszcze jednego adresata - są nim Stany Zjednoczone. Również Barack Obama zastanawia się nad znalezieniem satysfakcjonującego wszystkie strony rozwiązania. Większość Amerykanów popiera mocniejsze uderzenie bankierów po kieszeni. Jednak misja Kena Feinberga - powołanego w czerwcu przez prezydenta Obamę specjalnego pełnomocnika ds. ograniczenia pensji na Wall Street - idzie jak po grudzie. Renomowany adwokat specjalizujący się w mediacjach i zawieraniu zbiorowych porozumień zaczął wprawdzie od deklaracji, że obetnie bonusy pozostających od jesieni 2008 r. de facto na garnuszku państwa bankierów o 90 proc.

Gdy jednak przystąpił do realizacji swojego pomysłu, natrafił na ostry opór. Zbuntowała się np. wierchuszka menedżerska w gigancie ubezpieczeniowym AIG, zapowiadając dymisje, jeśli plany Białego Domu zostaną przeforsowane. Przestraszony ucieczką najzdolniejszych menedżerów Feinberg musiał ustąpić i zgodzić się na uchylenie wobec nich górnej granicy miesięcznych dochodów, planowanej przez Feinberga na 500 tys. dol.

@RY1@i02/2009/242/i02.2009.242.000.010a.001.jpg@RY2@

Lloyd C. Blankfein

Bloomberg

. to roczny zarobek Lloyda C. Blankfeina, prezesa banku Goldman Sachs. Premie wynoszą 43 mln dol.

@RY1@i02/2009/242/i02.2009.242.000.010a.002.jpg@RY2@

Baudouin Prot

Bloomberg

rocznie zarabia Baudouin Prot, szef francuskiego banku BNP Paribas. Premie to 2,2 mln euro

@RY1@i02/2009/242/i02.2009.242.000.010a.003.jpg@RY2@

Stephen Hester

zarobi w ciągu trzech lat Stephen Hester, szef Royal Bank of Scotland. Premie to 10,4 mln funtów

Bloomberg

Rafał Woś

rafal.wos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.