Kotecki: nie będzie euro, jeśli nie zmienimy OFE
Z OFE w obecnym kształcie nie mamy szans na przyjęcie euro, bo nie ograniczymy deficytu budżetu - twierdzi wiceminister finansów Ludwik Kotecki.
Według Koteckiego mechanizm, w którym Skarb Państwa musi się zadłużać, by przelewać do OFE część składki emerytalnej, powoduje wzrost długu publicznego.
- Reszta sektora finansów publicznych musiałaby generować nadwyżkę rzędu 2-3 proc. PKB rocznie, żeby dług przestał rosnąć - powiedział Kotecki na debacie zorganizowanej przez Forum Obywatelskiego Rozwoju i DGP.
Nie ma szans na to, że finansowana długiem refundacja będzie maleć, a więc ZUS będzie miał wieczny deficyt.
- W rezultacie generowany tylko przez drugi filar dług netto - czyli pomniejszony o wypłaty emerytur z OFE - za kilkadziesiąt lat będzie wynosił około 60 proc. PKB - mówił Kotecki.
Ludwik Kotecki dodał, że obowiązujący system praktycznie uniemożliwi Polsce spełnienie warunków wejścia do strefy euro.
- Musimy spełnić kryterium fiskalne, co oznacza, że musimy mieć deficyt poniżej 3 proc. PKB i dług niższy niż 60 proc. PKB. Przy dzisiejszym systemie emerytalnym jest to niemożliwe. Dług więc będzie rósł - powiedział wiceminister.
Kotecki dodał, że bez żadnych zmian przekroczenie przez dług publiczny poziomu 55 proc. PKB - czyli drugiego progu ostrożnościowego - jest niemal pewne w 2011 roku.
Resorty finansów i pracy przedstawiły na początku listopada projekt zmian w rozliczeniach ZUS z OFE. Zakładał on ograniczenie transferu środków, które trafiały za pośrednictwem ZUS do funduszy emerytalnych. Dziś ZUS przekazuje OFE część składki emerytalnej - 7,3 pkt proc. Resorty chcą, aby było to 3 proc., a reszta pozostawałaby w ZUS (odpowiednie kwoty zapisywano by na indywidualnych rachunkach). To ograniczyłoby tempo zadłużania się państwa (według MF emisja obligacji spadłaby o 13 mld zł rocznie).
Eksperci, którzy brali udział we wczorajszej debacie, nie zostawili na projekcie suchej nitki.
- To jest zamiatanie śmieci pod dywan. Z tego się trzeba szybko wycofać. Tego wymaga interes kraju - mówił Ryszard Bugaj, doradca ekonomiczny prezydenta.
- To nie jest żadna korekta systemu emerytalnego i jeśli wejdzie w życie, pewnie zostanie zaskarżona w Trybunale Konstytucyjnym - mówił Bogusław Grabowski, prezes Skarbiec AMH.
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu