Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Do euro trzeba się przygotować

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

katka Czy ryzyko wysokiej inflacji na całym świecie oznacza, że bardziej opłaca się zwykłym konsumentom zadłużać, niż oszczędzać?

Niepewność co do przyszłej inflacji jest obecnie wysoka, dlatego też wielu inwestorów zamiast lokować pieniądze na lokatach o stałym oprocentowaniu, wybiera inne możliwości. Dużą popularnością cieszą się: złoto, ropa naftowa i inne surowce, co obserwujemy w postaci rosnących cen. Należy jednak pamiętać, że być może mamy do czynienia z powstawaniem nowej "bańki spekulacyjnej" na rynku surowców.

Widzimy już też, że część osób ponownie zaczyna rozpatrywać nieruchomości jako lokatę kapitału. Jeżeli chodzi o zapożyczanie się, to istnieje tutaj kilka możliwych problemów. Po pierwsze, nie wiemy, kiedy zwiększona inflacja się ujawni i w jakiej skali. Po drugie, oprocentowanie kredytów jest w tej chwili dość wysokie, a w przypadku kredytów długoterminowych zmienne. Jeżeli udałoby się uzyskać długoterminowy kredyt o niskim i stałym oprocentowaniu, to warto się nad nim zastanowić:).

Obecny kryzys obnażył wiele nierównowag i problemów strukturalnych w Polsce i innych krajach. Musimy teraz przeprowadzić takie reformy, które zagwarantują nam, że będziemy w stanie spełnić kryteria konwergencji nawet w okresie spowolnienia gospodarczego.

Jednocześnie jest mało prawdopodobne, żeby w perspektywie naszego wejścia do strefy euro powtórzył się kryzys gospodarczy o takiej mocy jak obecny. I nawet jeśli nie trafimy idealnie w optymalny moment wejścia do strefy euro, to nie znaczy to, że ostatecznie euro nam się nie opłaci.

Zachowanie się złotego w ostatnim czasie częściowo faktycznie mogło wynikać z przepływów kapitału spekulacyjnego. Oczywiście nie można wykluczyć, że złoty będzie przedmiotem ataków spekulacyjnych wewnątrz ERM2, ale prawdopodobieństwo tych ataków jest dużo mniejsze, gdy parytet centralny jest ustalony na odpowiednim poziomie oraz gdy rynki finansowe odbierają realizowaną ścieżkę integracji walutowej jako wiarygodną.

Jeżeli odpowiednio się przygotujemy do uczestnictwa w strefie euro i systemie ERM2, to nie damy dużego pola do popisu dla spekulantów.

Reformy, które musimy przeprowadzić, aby wejść do strefy euro, będą korzystne dla polskiej gospodarki niezależnie od tego, kiedy ostatecznie przyjmiemy euro. Strefa euro to klub, w którym członkostwo opłaca się przygotowanym. Wejście do strefy euro na siłę i bez przeprowadzenia niezbędnych reform może nie być korzystne, szczególnie w początkowym okresie członkostwa. Na pani pytanie moja odpowiedź jest więc następująca: najpierw niezbędne reformy, a potem euro.

Przez odpowiednie przygotowanie rozumiem przede wszystkim zdolność do trwałego wypełnienia wszystkich kryteriów konwergencji nawet w sytuacji pogorszenia się koniunktury gospodarczej. Ta zdolność może być podważona zarówno na skutek zbyt wysokiego deficytu lub zadłużenia finansów publicznych, jak i na skutek nierównowagi w bilansie płatniczym. Musimy przekonać rynki finansowe, że nasza polityka makroekonomiczna jest wiarygodna i wysokiej jakości, i że nie dopuszczamy do narastania stanów nierównowagi w różnych obszarach gospodarki.

Faktycznie rolę płynnego kursu walutowego będą musiały przejąć tzw. alternatywne mechanizmy absorpcji szoków. Jednym z nich jest elastyczność rynku pracy rozumiana może nie jako łatwość zwalniania, ale w głównej mierze jako dostępność elastycznych form zatrudnienia i mobilność siły roboczej. Oprócz tego musimy zwiększyć elastyczność rynku produktów, a także poprawić jakość polityki fiskalnej, która też jest jednym ze wspomnianych alternatywnych mechanizmów absorpcji.

@RY1@i02/2009/225/i02.2009.225.166.007a.001.jpg@RY2@

Dr Paweł Gajewski

Fot. Wojciech Górski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.