Dziennik Gazeta Prawana logo

RPP krytykuje projekt przyszłorocznego budżetu

29 czerwca 2018

Rada Polityki Pieniężnej krytykuje projekt budżetu na 2010 r. Co zarzuca rządowi? Że nie robi nic, by obniżyć deficyt finansów publicznych.

RPP ma obowiązek corocznego publikowania swoich opinii do projektu budżetu. I zwykle są one krytyczne. Tak jest i tym razem.

Według opublikowanego wczoraj dokumentu projekt budżetu na 2010 r. lekceważy poważne zalecenie Unii Europejskiej, która nakazuje nam obniżanie deficytu finansów publicznych już od przyszłego roku. Mieliśmy robić to w tempie 1,25 pkt. proc. PKB rocznie tak, aby w 2012 r. deficyt był poniżej 3 proc. PKB.

Rada bije na alarm - jeżeli rząd nie zabierze się poważnie za reformy, deficyt będzie się utrzymywał na poziomie około 6 proc. PKB przez najbliższe dwa lata. A to katastrofa, bo ten poziom wydłuża naszą drogę do przyjęcia euro.

Teraz RPP czeka na rządowy plan obniżania deficytu. Resort finansów ma go przygotować do końca listopada. Plan jest ważny, bo znajdzie się w nim informacja o planowanej wysokości długu publicznego w kolejnych latach. Na razie RPP szacuje go według swoich danych. I te prognozy nie są dobre. Nawet jeśli uda się uniknąć przekroczenia tzw. drugiego progu ostrożnościowego w 2010 r. (a zatem dług publiczny osiągnie poziom 55 proc. PKB), to i tak bariera ta pęknie rok później.

Wszystko dlatego, że deficyt przyszłorocznego budżetu ma być sfinansowany głównie z przychodów z prywatyzacji. RPP nie ma wątpliwości, że prognoza uzyskania 25 mld zł ze sprzedaży państwowych firm w przyszłym roku jest bardzo ryzykowna. A jeśli ten plan się posypie, rząd będzie musiał sprzedawać gigantyczne ilości obligacji. To oznacza znaczący wzrost kosztów obsługi zadłużenia.

RPP wytyka projektowi jeszcze jeden słaby punkt. Według Rady resort finansów jest niekonsekwentny, bo planuje niski wzrost gospodarczy, spodziewając się jednocześnie wysokich wpływów z tytułu podatków.

Co o opinii RPP na temat przyszłorocznego budżetu sądzą ekonomiści? Nie są nią zaskoczeni. - Jest podobna do tych, jakie przedstawiali analitycy rynkowi. RPP dostrzega, że główny problem będzie z finansowaniem potrzeb budżetu, a konkretnie ze zrealizowaniem założenia, żeby zrobić to dzięki wysokim wpływom z prywatyzacji - mówi Marta Petka-Zagajewska z Raiffeisen Bank.

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.