Długi w obcych walutach rosną zbyt szybko
Polski sektor finansowy jest za bardzo uzależniony od zachodnich banków, a Polacy biorą za dużo kredytów w obcych walutach - alarmuje Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR).
Zdaniem tej instytucji to m.in. dlatego przez najbliższe lata polska gospodarka będzie się wolno rozwijać.
Zdaniem Erika Berglofa, głównego ekonomisty EBOR, kryzys mocno uderzył w kraje postkomunistyczne dlatego, że są za bardzo związanie z sektorem finansowym zachodniej Europy. Berglof wyjaśnia, że gdy zagraniczne banki matki zaczęły przeżywać trudności, na gwałt ściągały kapitał z oddziałów w krajach Europy Środkowej.
Drugiej przyczyny spadków PKB w krajach naszego regionu EBOR upatruje w problemie kursowym i dużej liczbie kredytów zaciąganych w obcych walutach. Wraz z umocnieniem się euro czy dolara wielu kredytobiorców przestało spłacać zaciągnięte zobowiązania. "Integracja finansowa przyczyniła się do boomu kredytowego i wzrostu pożyczek w walutach obcych. To z kolei spowodowało, że kryzys stał się głębszy, i skomplikowało jego przełamania" - przyznaje EBOR.
Tymi wnioskami zaskoczeni są eksperci. Jeszcze kilka miesięcy temu EBOR nie ostrzegał przed sprzedażą krajowych banków zachodnim grupom kapitałowym. - W latach 90. nie było przecież innego wyboru, bo w Polsce nie było kapitału i nikt poza zachodnimi bankami nie był w stanie świadczyć nowoczesnych usług - przekonuje główny ekonomista BRE Banku Ryszard Petru. Jego zdaniem polski sektor bankowy jest zdrowy, a w tym roku jego zysk osiągnie 7 mld zł.
EBOR ostrzega jednak, że słabość tego sektora wyhamuje rozwój polskiej gospodarki. Prognozuje, że w 2010 r. wyniesie on zaledwie 1,8 proc. To gorzej niż na Słowacji (3,5 proc.) czy Ukrainie (3 proc.). Londyński bank radzi, aby polski rząd sprzyjał rozwojowi krajowych grup bankowych i zmniejszył zależność od zagranicznych rynków finansowych. - EBOR nie docenia optymizmu polskich konsumentów, a także wzrostu inwestycji, m.in. z funduszy europejskich - mówi Petru. I dodaje, że według krajowych prognoz nasz PKB wzrośnie w 2010 roku o 2,7 proc., a w 2011 już o 4 proc.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu