Kredyty we frankach szwajcarskich pozostaną tanie
Choć w ciągu ostatniego roku złoty osłabił się do franka o jedną czwartą, to oprocentowanie kredytów w szwajcarskiej walucie powoli, ale systematycznie spada.
Stawka LIBOR3M, na podstawie której banki określają oprocentowanie kredytów hipotecznych, jest najniższa od sześciu lat i wynosi niecałe 0,3 proc.
I na takim poziomie przez przynajmniej kilka miesięcy pozostanie, dopiero w połowie przyszłego roku może zacząć powoli rosnąć.
Stopy procentowe w Szwajcarii pozostaną bliskie zera, ponieważ ta niewielka gospodarka zacznie wychodzić z recesji i deflacji dopiero w przyszłym roku. A to, wraz z prognozami mówiącymi o umacnianiu się złotego i działaniami Szwajcarów, starających się uniemożliwić wzrost wartości franka, tworzy bardzo optymistyczną mieszankę wiadomości dla zadłużonych we frankach.
Od początku roku rata przeciętnego kredytu w CHF spadła o prawie 200 zł - wynika z obliczeń analityków firmy doradczej Expander.
Przy obecnym poziomie LIBOR3M umocnienie złotego o 10 groszy względem franka oznaczałoby obniżkę raty o ponad 50 zł. Choć te wyliczenia dotyczą tych, którzy zadłużyli się przed kryzysem.
- Teraz, by dostać pożyczkę we frankach szwajcarskich, trzeba wykazać się o wiele większą zdolnością kredytową i liczyć się z wyższymi marżami - przypomina Jarosław Sadowski z firmy doradczej Expander. Alternatywą dla szwajcarskiej waluty może być euro, ale tu trzeba się liczyć z wyższymi wymaganiami, i tylko nieco niższą marżą. Do tego dochodzi element ryzyka kursowego, które Polacy zadłużeni w walutach odczuli silnie na własnej skórze przez ostatni rok. Dlatego - jak twierdzi Expander - kredyty walutowe są o wiele rzadziej wybierane niż w 2008 roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu