Rostowski: nasz cel to euro. Eksperci: na razie nie ma na to szans
Przystąpienie Polski do strefy euro pozostaje strategicznym celem rządu - zapowiedział wczoraj minister finansów Jacek Rostowski.
Ale według ekspertów, którzy uczestniczyli wczoraj w konferencji zorganizowanej przez instytut Demos Europa, szanse na to, że uda nam się przystąpić do unii walutowej w ciągu najbliższych pięciu lat, są nikłe.
Pełnomocnik ds. wprowadzenia wspólnej waluty Ludwik Kotecki uznał, że muszą minąć przynajmniej trzy lata od momentu, gdy Polska przystąpi do przedsionka strefy euro i sztywno powiąże złotego z euro w ramach mechanizmu ERM2, a faktycznym wprowadzeniem w naszym kraju wspólnej waluty. Według Koteckiego nie może być mowy o przystąpieniu do ERM2, zanim nie będziemy mieli jasnej perspektywy spełniania wszystkich warunków członkostwa w unii walutowej. Przed wyborami parlamentarnymi w 2011 roku nie ma jednak szans na to, aby w Sejmie powstała większość zdolna przeprowadzić odpowiednią zmianę konstytucji. A i potem będzie to bardzo trudne, jeśli PiS uzyska dobry wynik.
Równie trudne będzie spełnienie w krótkim czasie kryteriów gospodarczych Eurolandu. Zdaniem Marka Allena, szefa misji MFW w Polsce, obniżenie deficytu budżetowego poniżej 3 proc. nawet w 2012 roku wymagałoby od rządu niezwykłej determinacji i szybkiego przełamania recesji. Trudno nam będzie też obniżyć inflację do poziomu zbliżonego do najlepszych krajów strefy euro - z powodu recesji ceny rosną teraz w zachodniej Europie w wyjątkowo wolnym tempie. Zdaniem prof. Dariusza Filara, członka Rady Polityki Pieniężnej, nie będzie to możliwe przed 2011 rokiem. Mark Allen uważa, że kryteria z Maastricht nie są dziś dostosowane do wyjątkowo trudnej sytuacji gospodarczej. Jego zdaniem zlikwidowany powinien być m.in. wymóg utrzymania waluty narodowej w ramach ERM2 bez dewaluacji przynajmniej przez dwa lata, bo to zaproszenie do ataków spekulacyjnych.
Ale Wolfgang Merz, szef departamentu unii walutowej w niemieckim ministerstwie finansów, ostrzega, że o jakimkolwiek poluzowaniu kryteriów z Maastricht na razie nie może być mowy.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu