Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Euro jest największym zwycięzcą tego kryzysu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Euro przeszło prawdziwy chrzest bojowy: najpoważniejszy kryzys finansowy, jaki uderzył w świat od trzech pokoleń. Czy unijna waluta zdała ten egzamin?

Kiedy przejąłem stanowisko głównego ekonomisty i członka zarządu Europejskiego Banku Centralnego w czerwcu 1998 r., otrzymałem list od Thomasa Friedmana (komentatora "New York Timesa" - red.). Pisał do mnie: "Gratuluję powierzenia zadania, którego wykonać się nie da. Euro musi upaść". Od samego początku pracy w EBC towarzyszyły nam zapowiedzi tragedii. Wskazywano, że unia walutowa nie jest jednolitym państwem, że kraje strefy euro mają za mało elastyczne gospodarki, aby można było dla nich prowadzić jedną politykę monetarną. W rok od rozpoczęcia kryzysu widać jak na dłoni, że euro nie tylko przetrwało, ale mimo tak poważnych zawirowań europejska waluta umocniła się. Euro opiera się na zdrowych fundamentach. Na rankach finansowych zyskało zaufanie i utrzymało je.

Wyobraźmy sobie, co by się stało przez ostatnie dwa lata na rynkach finansowych, gdybyśmy wciąż mieli wszystkie waluty narodowe. W latach 1992 - 1993 włoski lir z powodu ataków spekulacyjnych został zdewaluowany o przeszło 30 proc. George Soros postawił przeciw brytyjskiemu funtowi 10 mld dol. i w ciągu dwóch dni wygrał miliard dolarów. Gdyby nie euro, dziś ataki spekulacyjne powodowałyby o wiele większe spustoszenie. 10 mld dol. w 1992 r. było dużą sumą. Ale dziś, gdy mamy w pełni zintegrowane, globalne rynki finansowe, przesunięcie 10 mld dol. funduszy spekulacyjnych zajmuje ledwie sekundy.

Bez euro to załamanie byłoby nieporównanie większe. Wspólny rynek bardzo ucierpiałby z powodu gwałtownych zmian kursu spowodowanych atakami spekulacyjnymi. Załamania dochodu narodowego w pełni uniknąć się nie udało, bo przecież mamy z nim do czynienia niemal na całym świecie. Także w USA.

Euro już dziś jest drugą najważniejszą walutą rezerwową świata. Ale dolar pozostanie na pozycji numer jeden jeszcze przez jakiś czas. Będziemy więc żyli w świecie finansowym opartym o dwa filary, dolara i euro.

To bez wątpienia zjawisko niebezpieczne. Jednak dotyka ono nie tylko strefę euro. Dlatego konsolidacja fiskalna musi zostać podjęta tak szybko, jak tylko kryzys zostanie przełamany. To musi stać się dla strefy euro priorytetem numer jeden.

Kraje Europy Środkowej muszą teraz ostro zabrać się do roboty, aby spełnić kryteria zbieżności walutowej. Nie chodzi tylko o wypełnienie ich przez jeden rok. W interesie krajów takich, jak Polska, jest oparcie gospodarki na zdrowych podstawach. Polityka fiskalna musi być więc tak skonstruowana, aby prowadziła do niewielkiego deficytu budżetowego i zadłużenia. Te działania muszą przynosić efekt przez dłuższy czas. Wówczas można prowadzić kurs na euro.

@RY1@i02/2009/187/i02.2009.187.000.0011.101.jpg@RY2@

Materiały prasowe

Otmar Issing, pierwszy główny ekonomista Europejskiego Banku Centralnego i jedyny członek zarządu EBC, który pozostał na stanowisku przez osiem lat. W latach 1999 - 2006 miał decydujący wpływ na najważniejsze decyzje banku

, pierwszy główny ekonomista Europejskiego Banku Centralnego i jedyny członek zarządu EBC, który pozostał na stanowisku przez osiem lat. W latach 1999 - 2006 miał decydujący wpływ na najważniejsze decyzje banku

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.