Kryzys pogrążył państwa bałtyckie
"Kryzys" to najbardziej znienawidzone słowo w państwach bałtyckich. Tak bardzo, że za jego publiczne wymówienie chciano na Litwie wprowadzić karę w wysokości 25 euro. Zdelegalizowany "kryzys" miało zastąpić "wyzwanie".
Przez ostatnie lata Litwa, Estonia i Łotwa były stawiane za wzór całej Europie. W latach 2003 - 2007 Wilno rozwijało się w tempie od 6 proc. do 9 proc. rocznie. Podobnie Ryga i Tallin. Odrestaurowane miasta lśniące nowymi kamienicami, autostrady, na nich drogie samochody. I stabilne oraz mocne waluty, dzięki którym przyjęcie euro nie wymagałoby żadnych wyrzeczeń.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.