Rok w kryzysie. Jak krach finansowy zmienił świat?
Aby uniknąć powtórki z katastrofy, Bruksela zamierza powołać trzy nowe europejskie instytucje: Urząd Bankowy, Urząd Funduszy Emerytalnych i Ubezpieczeniowych oraz Urząd Rynków Giełdowych
W rok po wybuchu światowego kryzysu Komisja Europejska przygotowała plan powołania unijnych instytucji, których zadaniem będzie przewidywanie i zapobieganie załamaniom na rynkach finansowych. W przyszłym tygodniu Bruksela zaproponuje powołanie paneuropejskiego systemu nadzoru banków, funduszy inwestycyjnych i spółek akcyjnych.
Plany Komisji ujawnił niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Ma on wejść w życie do końca 2011 roku. Informacje podawane przez "SZ" potwierdziła wczoraj w rozmowie z nami rzeczniczka komisarza ds. finansowych UE Amelia Torres.
- Propozycja Komisji Europejskiej uwzględnia zalecenia przywódców UE z czerwca tego roku. Zmiany chcemy wprowadzać stopniowo, tak aby banki i inne instytucje finansowe miały czas się do nich dostosować - komentowała informacje niemieckiego dziennika Torres.
Co przewidują propozycje Komisji? Po raz pierwszy ponadnarodowe instytucje przejmą część kompetencji, które do tej pory należały do banków centralnych każdego z państw Unii bądź innych instytucji nadzoru. W Londynie powstanie Europejski Urząd Bankowy (European Banking Authority - EBA), we Frankfurcie Europejski Urząd Funduszy Emerytalnych i Ubezpieczeniowych (European Insurance and Occupational Pensions Authority - IOPA), a w Paryżu Europejski Urząd Rynków Giełdowych (European Security and Markets Authority - ESMA). Wszystkie trzy będą miały za zadanie obserwować działalność instytucji finansowych i w razie zagrożenia, z którym nie potrafi sobie poradzić narodowy urząd nadzorczy, interweniować.
Powołanie EBA, IOPA, ESMA już dziś jest jednak kwestionowane. Nowe instytucje nie mają prawa podejmować żadnych decyzji, które spowodowałyby konieczność wydawania pieniędzy z budżetu państwa. Taki warunek postawiła kanclerz Angela Merkel i premier Gordon Brown. EBA nie będzie więc miał np. prawa nakazać przejęcia przez władze publiczne instytucji, której grozi upadek.
Brytyjczycy i Niemcy już teraz są największymi płatnikami netto do budżetu Unii. Dlatego Niemcy chcą mieć gwarancje, że Bruksela nie wymusi na nich wyłożenia grubych miliardów na ratowanie banków, które działają nie tylko w RFN, ale także całej Unii.
EBA, ESMA i IOPA nie będą też mogły podejmować żadnych decyzji, którym sprzeciwiają się władze danego kraju. W razie takiego sporu jego rozstrzygnięcie będzie należało bądź do Komisji Europejskiej, bądź do rady ministrów finansów UE. W ten sposób, po raz pierwszy w historii UE, unijna biurokracja przejmie bezpośrednią kontrolę nad bankami, funduszami inwestycyjnymi i spółkami akcyjnymi.
Dotychczas było inaczej. Gdy ważyły się losy belgijskiego banku Fortis czy holenderskiego ING, to władze w Brukseli i Hadze musiały przyjść na ratunek obu bankom, choć zasięg ich działania dalece wykracza poza granice tych państw.
Komisja Europejska obawia się jednak, że w przyszłości niewielkie kraje, na terenie których rozwinęły się potężne instytucje finansowe, po prostu nie dadzą sobie rady z ich uratowaniem. A załamanie potężnych banków o znaczeniu "systemowym" może zachwiać rynkiem całej Unii. Decyzje Brukseli to efekt studiów nad bankructwem amerykańskiego banku Lehman Brothers. Dlatego nawetbrytyjski premier Gordon Brown, mimo nacisków londyńskiego City domagającego się utrzymania pełnej niezależności, poszedł w tej sprawie na ustępstwa.
Propozycja Komisji opisana przez "SZ" to jednak nie koniec. W planach jest również powołanie przy Europejskim Banku Centralnym Europejskiej Rady Oceny Ryzyka Systemowego (European Systemic Risk Council). To instytucja, której zadaniem będzie wyłapywanie zawczasu zjawisk, które mogą doprowadzić do kryzysu na rynkach finansowych.Quasi-analityczna instytucja ma proponować również działania zapobiegawcze.
Jeśli dojdzie do powołania nowych instytucji, na początku ich podstawowym zadaniem będzie dopilnowanie, by banki realnie przestrzegały tzw. norm ostrożnościowych, które zamierzają w czwartek na szczycie w Brukseli przyjąć przywódcy Unii Europejskiej. Chodzi nie tylko o odłożenie znaczących rezerw kapitałowych na wypadek nowych kłopotów czołowych europejskich banków, ale także zagwarantowanie, że środki te są ulokowane w najpewniejszych możliwych aktywach.
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@dziennik.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu