Dziennik Gazeta Prawana logo

Do ERM2 tylko po zmianie konstytucji

11 lutego 2009

3a25354f-1ce5-4d42-a12d-2a26082970d7-38892347.jpg

Fot. Archiwum

Zbigniew Kuźmiuk, poseł do Parlamentu Europejskiego, członek Komisji Budżetowej

- Pierwszym i podstawowym etapem jest wypełnienie przez państwo kandydujące kryteriów fiskalnych i monetarnych, wymaganych traktem z Maastricht. Ponadto kandydat do przyjęcia euro musi co najmniej przez dwa lata przebywać w systemie ERM2. Kolejnym etapem jest złożenie odpowiedniego wniosku do Komisji Europejskiej, która bada, czy w dłuższym czasie państwo wypełnia wymagane traktatem wskaźniki. Jeśli wszystko się zgadza, jest wyrażana zgoda na przystąpienie do strefy euro. Następnie w sprawie przyjęcia euro wypowiada się Europejski Bank Centralny oraz Parlament Europejski. Kolejne etapy są już mniej istotne, bowiem decydujący głos mają KE i EBC, które oceniają wypełnienie kryteriów fiskalnych i monetarnych. Później państwo kandydujące do przyjęcia europejskiej waluty rozpoczyna przygotowania techniczne, dotyczące między innymi wydrukowania odpowiedniej ilości banknotów, wyprodukowania monet i przygotowania całej logistyki związanej z wprowadzeniem nowej waluty.

- Chodzi przede wszystkim o spełnienie przesłanek przewidzianych traktatem z Maastricht. Kryteria fiskalne dotyczą długu publicznego, który nie może przekraczać 60 proc. PKB oraz deficytu finansów publicznych nieprzekraczającego 3 proc. PKB kraju kandydata. Kryteria monetarne odnoszą się do wysokości stóp procentowych banku centralnego, poziomu inflacji nie wyższego niż przeciętny poziom w trzech krajach członkowskich o najniższych poziomach inflacji. Kryteria muszą być spełnione jeszcze przed przystąpieniem do strefy euro. Państwo członkowskie ma także obowiązek przebywania przez okres nie krótszy niż dwa lata w systemie ERM2, tzn. w korytarzu walutowym, w którym kurs waluty w stosunku do euro może się odchylać najwyżej +/- 15 proc. Z punktu widzenia tak dużego kraju jak Polska będzie to sytuacja wyjątkowo uciążliwa. Przede wszystkim dlatego, że należy się spodziewać ataków spekulacyjnych na polską walutę. Gdybyśmy obecnie byli w korytarzu walutowym, najprawdopodobniej ataki walutowe spowodowałyby, że NBP do tej pory nie miałby już żadnych rezerw walutowych.

- Jeśli mielibyśmy poważnie debatować nad przyjęciem euro, to powinniśmy wejść do korytarza walutowego raczej przy słabszym niż przy mocniejszym złotym. Przy słabszym złotym poprawiamy warunki dla przedsiębiorstw w Polsce, dla polskich eksporterów, a więc tworzymy w kraju nowe miejsca pracy. Przy wejściu przy mocniejszym kursie do ERM2 poprawiamy z kolei warunki importerom, a więc miejsca pracy tworzą się poza naszymi granicami.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.