Banki w Polsce potrzebują więcej kapitału
Nouriel Roubini stawia tezę, że przejściowa nacjonalizacja amerykańskich banków jest najlepszą metodą poradzenia sobie z problemem toksycznych aktywów. Przejściowa nie oznacza jednak krótkotrwała. Wspomniane przez niego doświadczenia szwedzkie z początku lat 90. wskazują bowiem, że wyczyszczenie bilansów banków i ich prywatyzacja może potrwać kilka lat. Rozumieją to inwestorzy, który w ostatnim czasie mocno przecenili akcje amerykańskich instytucji finansowych.
Na pierwszy rzut oka bardzo trudno zbudować analogię pomiędzy sytuacją amerykańskiego systemu bankowego i kondycją działających w Polsce banków. Banki te nie mają toksycznych aktywów, a wzrost gospodarczy w Polsce w relatywnie niewielkim stopniu zależy od cen nieruchomości. W IV kw. 2008 r. jakość portfela kredytowego polskich banków była wysoka - udział należności zagrożonych od sektora niefinansowego wynosił 4,4 proc. i nie zmienił się w porównaniu z III kw. Choć nasilające się spowolnienie gospodarcze przyczyni się z pewnością do pogorszenia jakości portfela kredytowego, w 2009 roku sektor bankowy jako całość zanotuje najprawdopodobniej dodatni wynik finansowy. Nie nastąpi więc obserwowana w USA erozja jego bazy kapitałowej.
Pewnej analogii dopatrzeć się jednak można, gdyż mimo wciąż dobrych wyników i dobrej jakości portfela polski system bankowy również potrzebuje dokapitalizowania. Jego celem nie byłoby - tak jak w USA - pokrycie strat, ale zwiększenie funduszy własnych, stwarzające warunki dla podtrzymania akcji kredytowej. O tym, że większe fundusze własne przydałyby się bankom i gospodarce, świadczy odnotowany w IV kw. relatywnie niski poziom tzw. współczynnika wypłacalności (10,8 proc.), nieznacznie tylko przekraczający poziom zalecany obecnie przez Komisję Nadzoru Finansowego (10,0 proc.). Fakt istnienia bariery kapitałowej potwierdzają również wyniki kwartalnej ankiety NBP do przewodniczących komitetów kredytowych. Wskazują one, że 3/4 banków uznaje ich bieżącą lub oczekiwaną sytuację kapitałową jako przyczynę zaostrzenia polityki kredytowej.
Trudno powiedzieć, w jakim stopniu zagraniczne banki-matki zasilą fundusze własne działających w Polsce banków-córek poprzez powstrzymanie się od wypłaty dywidendy z zysku wypracowanego w 2008 roku. Można jednak ograniczyć niepewność z tym związaną, podnosząc znacząco kapitały banków będących własnością Skarbu Państwa. Zaangażowanie kapitałowe państwa nie jest w tym przypadku konieczne, gdyż nowe emisje akcji mogłyby objąć otwarte fundusze emerytalne. Zważywszy na ich długoterminowy horyzont inwestycyjny oraz relatywnie niską wycenę banków na giełdzie, taka inwestycja byłaby również korzystna dla przyszłych emerytów.
Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.