Irlandia nie uspokoiła inwestorów
PO PRZYZNANIU POMOCY DUBLINOWI kurs euro spadł i był wczoraj najniższy od 21 września. Choć politycy zapewniają, że dalsze bailouty nie będą potrzebne, inwestorzy są przekonani, że następne będą Hiszpania i Portugalia
Rynki finansowe bez entuzjazmu przyjęły ogłoszenie szczegółów pakietu pomocowego dla Irlandii. Wczoraj zarówno euro traciło na wartości w stosunku do dolara, jak i spadały kursy akcji na najważniejszych europejskich giełdach.
W niedzielę wieczorem ministrowie finansów państw strefy euro oraz Wielkiej Brytanii, Szwecji i Danii uzgodnili, że Dublin otrzyma 85 miliardów euro pomocy finansowej, z czego 35 mld pójdzie na dokapitalizowanie irlandzkiego systemu bankowego, a 50 mld - na bieżące potrzeby rządu.
Oprocentowanie pożyczki wyniesie średnio 5,8 proc., co oznacza gorsze warunki, niż w maju dostała stojąca na krawędzi bankructwa Grecja (5,2 proc.). Dublin zachowa jednak swój niski - i budzący niechęć wielu krajów - podatek od przedsiębiorstw na poziomie 12,5 proc. Choć irlandzki premier Brian Cowen przekonuje, że to najlepsze, co jego kraj mógł uzyskać, opozycja, która po styczniowych przedterminowych wyborach prawdopodobnie przejmie władzę, ma wątpliwości.
- Trudno sobie wyobrazić, by warunki były gorsze. Ludzie mają prawo czuć się zaniepokojeni o przyszłość - mówił wczoraj Michael Noonan z opozycyjnej partii Fine Gael.
Szczególną kontrowersję wśród Irlandczyków budzi to, że do tej pomocy sami się będą musieli dołożyć. 45 miliardów przekażą unijne rządy, 22,5 mld wyłoży Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a pozostałe 17,5 mld ma dołożyć sama Irlandia z rezerw walutowych i funduszu emerytalnego.
Opozycja - Fine Gael, Partia Pracy i Sinn Fein - już od kilku dni krytykuje plan oszczędnościowy rządu Biana Cowena, którego celem jest zejście z deficytem budżetowym poniżej 3 proc. PKB do 2014 r., i zapowiada, że nie będzie nim związana.
Taka perspektywa oraz niepewność co do sytuacji finansowej Portugalii i Hiszpanii przyczyniły się do wczorajszych spadków. Do południa euro osunęło się do poziomu 1,3136 za dolara, czyli najniższego od 21 września, a później jeszcze spadało.
Indeksy trzech najważniejszych giełd w Europie też były na minusie - londyński FTSE spadł o 0,28 proc., frankfurcki DAX - 0,4 proc., a paryski CAC - 0,6 proc.
Mimo zapewnień polityków, że dalsze bailouty nie będą potrzebne, rentowność portugalskich i hiszpańskich obligacji utrzymuje się na wysokim poziomie, a koszty ubezpieczenia ich długów pobiły kolejne rekordy.
Wzrosły natomiast kursy akcji irlandzkich banków, które były powodem kłopotów tego kraju - Allied Irish Banks o 7,58 proc., a Bank of Ireland aż o 18,35 proc.
Bartłomiej Niedziński
bartlomiej.niedzinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu