Zaklinanie kryzysu
W Ameryce wiedzą, jak pisać rozsądne, rzeczowe książki o gospodarczym załamaniu w 2008 roku
Kilka tygodni temu w Stanach ukazały się trzy publikacje, które w spokojny sposób tłumaczą, jak doszło do powstania bańki na rynku nieruchomości. Piszą o tym Raghuram Rajan, Nouriel Roubini oraz Japończyk, Richard C. Koo. Nie tylko szczegółowo śledzą decyzje polityczne, które skończyły się m.in. upadkiem Lehman Brothers. Zastanawiają się też, jak uchronić świat przed ponowną recesją. Przestrzegają przed zbytnim optymizmem, spoglądają na świat po kryzysie zarówno z perspektywy gospodarek, jak i z punktu widzenia społeczeństw.
Podczas największego kryzysu w Stanach pracę traciło 700 tysięcy ludzi miesięcznie. Autorzy dzisiejszych analiz zwracają uwagę na mało wygodny fakt - bezrobocie w niektórych krajach wciąż rośnie. A to może się stać zaczynem nowego ekonomicznego załamania.
Polecają nieufność wobec optymizmu rządów, które ogłaszają sukcesy w walce z recesją. Nie wierzcie, że kryzys się skończył, nawet jeśli docierają do was pozytywne komunikaty z poważnych źródeł, z ministerstw finansów. Według niektórych ekonomistów rzeczywista sytuacja globalnej gospodarki jest znacznie gorsza.
Kiedy pod koniec 2008 roku rynki kredytów zostały zamrożone, giełdy gwałtownie spadały, gospodarka znalazła się nad przepaścią - księgarnie zasypały nie tylko rzeczowe analizy. Były też kryzysowe książki kucharskie, poradniki dla gospodyń domowych o tym, jak przetrwać recesję oraz pseudonaukowe thrillery. Jednak najlepiej sprzedawały się nie w samym czasie kryzysu, ale gdy sytuacja zaczęła się stabilizować. Najnowsze książki traktują temat poważnie.
@RY1@i02/2010/212/i02.2010.212.196.038a.001.jpg@RY2@
fot. bloomberg
Stanisław Rajewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu