Dziennik Gazeta Prawana logo

Banki kredytują, ale głównie właścicieli

28 czerwca 2018

ROSJI GROZI KRYZYS FINANSOWY. Powodem są nadużycia właścicieli największych banków i ich menedżerów

Rosyjskie banki nagminnie kredytują własnych właścicieli. W wielu przypadkach większość przyznanych pożyczek trafia do kieszeni ludzi powiązanych z daną instytucją finansową. Praktyka ta zagraża bezpieczeństwu całego sektora finansowego i zwiększa prawdopodobieństwo kryzysu finansowego w Rosji. W 2007 roku podobne nadużycia doprowadziły do załamania systemu bankowego w Kazachstanie.

Według biznesowego portalu Slon.ru, który przygotował czarną listę banków, na 1029 rosyjskich instytucji bankowych ok. 200 kredytuje biznes swoich właścicieli. 13 z nich należy do pierwszej setki największych instytucji finansowych kraju.

Wszelkie rekordy biją Fondsierwisbank, Ruś-Bank i NRB, odpowiednio 84., 37. i 67. największy pod względem wartości aktywów bank nad Wołgą. Ponad połowę wartości wszystkich udzielonych przez nie kredytów stanowią pożyczki dla ich właścicieli.

- Takie banki właściwie nie spełniają swojej głównej funkcji, jaką jest obsługa gospodarki, lecz są jedynie źródłem pieniędzy dla swoich właścicieli - mówi "DGP" analityk rynku bankowości Dmitrij Miroszniczenko. - To sposób na minimalizację ryzyka: ktoś tworzy bank za własne środki, po czym natychmiast je sobie zwraca w postaci kredytu. A w razie kłopotów łatwiej ogłosić bankructwo własnego banku, nie licząc się z interesem drobnych ciułaczy, niż spłacać wierzytelności innym - dodaje ekspert Centrum Rozwoju, który wcześniej sam przepracował dwanaście lat w kilku rosyjskich bankach.

Wśród korzystających z tej podejrzanej praktyki są nazwiska z czołówki listy "Forbesa". Na czarnej liście są banki należące do trzech osób z pierwszej dwudziestki najbogatszych Rosjan: Władimira Jewtuszenkowa, Wiktora Wekselberga i Leonida Fieduna. Z kolei właścicielem NRB jest Aleksandr Lebiediew. W czasach sowieckich pod przykrywką dyplomaty pracował dla KGB na placówce w Londynie. Dziś jest znany na Wyspach m.in. jako właściciel dziennika "The Independent". "Forbes" plasuje go na 34. miejscu.

Największe zaniepokojenie ekonomistów budzi stosunek przyznanych kredytów do kapitału własnego instytucji kredytujących. W przypadku Ruś-Banku wartość ta przekracza 357 proc., dla banku Rossija - sięga okrągłych 200 proc.

Według analizy sporządzonej w lipcu na zlecenie agencji ratingowej Moodys średni poziom wartości kredytów przyznanych przez banki Wspólnoty Niepodległych Państw podmiotom powiązanym z nimi kapitałowo lub organizacyjnie wynosił na koniec 2009 roku 50 proc. kapitału akcyjnego (S&P podaje jeszcze wyższe dane). To pięciokrotnie więcej niż w przypadku banków w UE. Tymczasem rosyjskie prawo (tzw. normatyw N6) zezwala jedynie na 20 proc. (albo 25 proc. w przypadku pojedynczego kredytobiorcy niepowiązanego z bankiem).

- Całą sprawą zaniepokojony jest rosyjski bank centralny (CBRF). - Nie powinno być owiec, które podwyższają ryzyko dla całego stada - mówił dyrektor departamentu regulacji i nadzoru CBRF Aleksiej Simanowski. Urzędnik zapowiedział analizę praktyk kredytowych systemu bankowego, która może się skończyć odebraniem licencji.

Problemy głównych kredytobiorców ze spłatą należności odegrały niebagatelną rolę w kryzysach bankowych w 1995 i 1998 roku. Przy czym zjawisko bywa niedoszacowane przez agencje ratingowe, ponieważ część kredytów właściciele zaciągają przez podstawione spółki córki, formalnie wypełniając przepisy normatywu N6.

- Przez całe lata agencje ratingowe stawiały nam za wzór system bankowy Kazachstanu, dopóki ten nie runął z hukiem w 2007 roku. Przyczyną były właśnie kredyty dla właścicieli, i to na jeszcze większą skalę niż w Rosji. Bank centralny musi wzmocnić nadzór i wyłuskać takie przypadki, zanim dojdzie do kolejnego wstrząsu gospodarczego i runie cały system bankowy - tłumaczy Dmitrij Miroszniczenko.

@RY1@i02/2010/209/i02.2010.209.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. Wireimage Getty Images Flash Press Media

Bank NRB, jeden z największych w Rosji, ponad połowę kredytów udzielił firmom związanym z jego właścicielem Aleksandrem Lebedievem

współpraca Nino DŻikija

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.