Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Francja poprzez G20 zamierza umocnić juana

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

NICOLAS SARKOZY chce przekonać Chińczyków do uwolnienia kursu ich waluty. Amerykanom się nie udało

Nicolas Sarkozy zamierza osiągnąć sukces tam, gdzie Amerykanie ponosili do tej pory same porażki. Chodzi o przekonanie Chińczyków do uwolnienia kursu juana i zrównoważenia w ten sposób światowego wzrostu gospodarczego. Francuski prezydent będzie jutro forsował swój pomysł w trakcie szczytu UE - Chiny w Brukseli z udziałem chińskiego premiera Wen Jiabao. W niedzielę Wen powiedział, że juan może zostać wzmocniony, ale na zasadach ustalonych przez Pekin.

W minionym tygodniu Izba Reprezentantów przyjęła projekt ustawy, która może doprowadzić do wojny handlowej między USA i ChRL. Traktuje ona sztywny kurs juana jako formę subsydiowania produkcji przez Chińczyków i pozwala na nałożenie zaporowych ceł na import chińskich towarów do Stanów.

Sarkozy woli się targować z Chińczykami, a nie wchodzić w otwarty konflikt jak do tej pory Waszyngton. Jak ujawnił "Financial Times", francuscy dyplomaci prowadzą już od roku poufne rozmowy z Pekinem w sprawie juana. Sarkozy chce dojść do porozumienia, gdy w listopadzie Francja przejmie przewodnictwo w G20. Równolegle prowadzone są rozmowy sondażowe z Niemcami i Rosją, na których poparcie liczy Paryż.

Wypracowywaniem układu ma się zająć w ramach G20 specjalna grupa około 80 osób, w tym ministrów finansów i gospodarki oraz gubernatorów banków centralnych największych potęg gospodarczych świata. Wśród lansowanych przez Francuzów pomysłów jest m.in. utworzenie nowej międzynarodowej waluty rozliczeniowej lub systemu regulowanych kursów walutowych, jak również przyjęcie wspólnych zasad dotyczących wielkości rezerw walutowych. Prasa już określa ten pomysł mianem nowego Bretton Woods.

Na razie Chiny przekonują, że rynkowy juan oznacza tylko jedno: koniec cudu gospodarczego w Azji i wzrostu gospodarczego powyżej 6 proc. PKB, bo eksport azjatyckich tanich towarów przestanie się opłacać. I właśnie taka argumentacja jest podstawowym orężem w walce ze zwolennikami silniejszego RMB.

Jak mówi "DGP" Simon Tilford, główny ekonomista Center for European Reform (CER), taka wersja wydarzeń to jednak tylko półprawda. - Uwolnienie juana na krótką metę osłabi wzrost gospodarczy Chin. W średnim okresie (3 - 5 lat) umocnienie chińskiej waluty umocni też moc nabywczą Chińczyków i spowoduje, że popyt wewnętrzny stanie się jednym z głównych motorów wzrostu. Wówczas kraj będzie się rozwijał, może już nie w tempie 8 - 9 proc. jak obecnie, ale 6 - 7 proc. - komentuje w rozmowie z "DGP" Tilford. Zarówno on, jak i wielu innych europejskich analityków przyznaje, że problem juana zostanie rozwiązany dopiero wtedy, gdy sami Chińczycy zrozumieją, że jego sztuczny kurs szkodzi ich własnym interesom.

@RY1@i02/2010/194/i02.2010.194.000.008a.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Premier Chin jest już w Brukseli

Nicolas Sarkozy nie zdoła przekonać Chińczyków do umocnienia kursu juana, bo nie ma żadnych możliwości nacisku na Pekin. Chińczycy nie zgadzają się na zmianę obecnego systemu z dwóch powodów. Po pierwsze aprecjacja juana nawet o kilka procent doprowadziłaby do upadku wielu przedsiębiorstw państwowych i pojawienia się milionów bezrobotnych. W przeciwieństwie do firm prywatnych są one bowiem mało konkurencyjne. Po wtóre dzięki temu, że juan nie jest walutą wymienialną, Chińczycy są zmuszeni do lokowania oszczędności na bardzo nisko oprocentowanych kontach w bankach państwowych. Te zaś, na podstawie decyzji politycznych, kredytują rozwój odpowiednich projektów infrastrukturalnych. Gdyby juan został uwolniony, trzy czwarte Chińczyków przerzuciłoby swoje oszczędności do banków komercyjnych i cały system by się zawalił.

Sarkozy po raz kolejny dał się więc ponieść swojemu temperamentowi: chce zbudować nowy system finansowy, choć koncepcja ta jest zupełnie nierealna, bo nikt nie zgodzi się na powołanie globalnego banku centralnego, który emitowałby międzynarodowy pieniądz. Problemem francuskiego prezydenta jest też to, że w jego ekipie nie ma ekonomistów specjalizujących się w międzynarodowych problemach gospodarczych.

Guy Sorman

francuski publicysta

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.