Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Europa Środkowa tnie budżety, rynki zachwycone

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

CZECHY, RUMUNIA, Słowacja i republiki bałtyckie ograniczają deficyty budżetowe

Rząd Czech przyjął projekt budżetu na przyszły rok, który zakłada ograniczenie deficytu budżetowego o 30 mld koron, z 5,3 do 4,6 proc. PKB. Oszczędności dotkną przede wszystkim pracowników sektora publicznego: ich pensje zostaną obniżone o 10 proc. O 10 mld koron zostaną także ograniczone wydatki socjalne państwa.

Przeciwko cięciom protestowali w czwartek w centrum Pragi urzędnicy, nauczyciele i lekarze.

Rynki finansowe są natomiast zachwycone. Agencja Standard & Poors zapowiedziała, że jeśli cały plan oszczędnościowy zostanie wdrożony, to Czechy mogą liczyć na podwyższenie oceny wiarygodności kredytowej. Dziś i tak jest ona (A) jedną z najlepszych w naszym regionie.

Jeszcze ostrzejszą strategię przyjął rząd Rumunii. W lipcu rząd ograniczył aż o 25 procent uposażenia pracowników budżetówki. Przeciwko tym decyzjom na ulicach Bukaresztu w środę protestowały tysiące osób.

- Jeśli uwzględnić likwidację dodatków, moje uposażenie zmniejszyło się o 40 proc. Dostaję dziś około 240 euro miesięcznie. Z tego nie da się wyżyć - mówiła dziennikarzowi Reutera Horia Bracatin, asystentka dentystyczna.

Prezydent Traian Basescu zapowiedział jednak, że jego kraj będzie konsekwentnie dążył do ograniczenia do 3 proc. w 2012 roku deficytu budżetowego, tak aby spełnić kryteria z Maastricht.

W przyjętym w środę projekcie budżetu rząd Słowacji zakłada ograniczenie deficytu budżetowego z 7,8 proc. PKB w tym roku do 4,9 proc. w roku przyszłym. Będzie to możliwe z jednej strony dzięki zwiększeniu dochodów państwa o 770 mln euro (głównie poprzez podwyższenie stawki VAT o jeden punkt procentowy) a z drugiej poprzez ograniczenie wydatków państwa o 980 mln euro (przede wszystkim zmniejszenie inwestycji).

Szczególnie ostrą kurację odchudzającą przeprowadziły w ostatnim roku republiki bałtyckie. Zadanie było wyjątkowo trudne, bo z powodu załamania PKB Łotwy, Litwy i Estonii o kilkanaście procent gwałtownie spadły dochody fiskalne państw. Mimo to Estonia zdołała utrzymać niski deficyt budżetowy i uzyskała zgodę Brukseli na przystąpienie do strefy euro od 1 stycznia 2011 roku. Teraz jej śladem idzie Litwa.

Premier Andrius Kubilius przedstawił założenia restrykcyjnego budżetu na przyszły rok, który przewiduje ograniczenie deficytu budżetowego z 8,1 do 5,8 proc. PKB. - Jest jasne, że nie można na długą metę żyć z wysokim długiem, bo na jego obsługę wydaje się więcej, niż jest on wart - oświadczył szef rządu, tłumacząc, dlaczego konieczne jest dalsze ograniczenie wydatków socjalnych. Litwa chce przystąpić do strefy euro w 2014 r., trzy lata po Estonii.

Tylko Węgry wybrały odmienną strategię. Wczoraj minister gospodarki Gyorgy Matolcsy zapowiedział, że w tym roku deficyt budżetowy zostanie ograniczony do 3,8 proc. PKB bez ograniczania wydatków państwa. Jedynym dodatkowym obciążeniem ma być jego zdaniem podatek od działalności banków, który przyniesie dodatkowo 200 mld forintów. W przyszłym roku rząd chce wprowadzić podatek liniowy od dochodów rodzin na poziomie 16 proc.

@RY1@i02/2010/187/i02.2010.187.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. EPA/PAP

W Pradze przeciw cięciom demonstrowali policjanci

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.