Albo OFE, albo strefa euro
KOMISJA EUROPEJSKA i Niemcy przychylnie patrzą na polski postulat innej klasyfikacji długu publicznego, ale boją się, że pozostałe kraje też będą nalegały na ustępstwa
Komisja Europejska chce przyspieszyć decyzje w sprawie economic governance, zarządzania finansowego w Unii. To może być szansą dla naszych postulatów, by nie wliczać pieniędzy przekazywanych do OFE do długu publicznego.
Komisja szykuje własne projekty aktów prawnych, które mogą zostać ogłoszone przed końcem miesiąca. Wśród nich może być kwestia innego naliczania długu. Pierwsze konkluzje mogą zapaść już na przyszłotygodniowej Radzie Europejskiej, choć, jak się dowiedzieliśmy, nie będzie jeszcze wśród nich sprawy innego klasyfikowania transferów do OFE. Ale wszystko wskazuje na to, że sprawa powinna się szybko wyjaśnić. Zwłaszcza że mamy w Europie sojuszników. O zmianę stanowiska w sposobie naliczania długu publicznego dobija się osiem innych krajów, które razem z nami wystosowały do komisji pismo w tej sprawie. List do Hermana Van Rompuya poza polskim podpisało jeszcze ośmiu ministrów finansów krajów unijnych: Czech, Rumunii, Słowacji, Bułgarii, Litwy, Łotwy, Węgier i Szwecji. Zwłaszcza Szwecja, jako państwo starej UE, i Słowacja, kraj, który jest już w strefie euro, mogą mieć tutaj duże znaczenie.
- Chcemy, by nie karano nas za ujawnianie długu emerytalnego, gdy inne kraje go ukrywają. Liczymy, że komisja przychyli się od naszych postulatów. Na razie czekamy na odpowiedź - mówi "DGP" wiceminister finansów Ludwik Kotecki.
Kluczowe w pozytywnym załatwieniu naszych postulatów może być stanowisko Niemiec. Im też zależy na tym, aby problem został szybko wyjaśniony. To największy płatnik netto Unii i kraj, który do tej pory poniósł największe koszty zrzutki na pogrążoną w kryzysie Grecję. Komisja i Niemcy obawiają się, że odwlekanie reform doprowadzi do utraty przez rynki wiary w to, że Unia potrafi wprowadzić mechanizmy uzdrawiające finanse. A to może pogorszyć sytuację kolejnych krajów, takich jak np. Hiszpania. Popierając więc reformatorskie dążenie Niemiec, mamy szansę przekonać ich do swojego postulatu związanego z OFE. W nieoficjalnych rozmowach niemieccy dyplomaci deklarują, że rozumieją polskie stanowisko. Ale to jednak nie przesądza, że je poprą.
Jest bowiem możliwość, iż zgoda na postulat z listu dziewięciu zostanie odebrana jako zgoda na poluzowanie unijnej polityki fiskalnej. I że inne państwa, zwłaszcza te z południa Europy, zaczną wysuwać swoje roszczenia. Nawet nie w sprawach emerytalnych, ale np. dotyczących wydatków na inne cele, np. militarne czy infrastrukturalne.
- Musimy w pełni respektować wszystkie zasady paktu stabilności i rozwoju - mówił w Krynicy Manuel Barroso. A odnosząc się do sposobu naliczania polskiego długu, nie dał jednoznacznej odpowiedzi. - W tej chwili sprawdzamy zgodność tego pomysłu z Paktem Stabilności i Wzrostu. Naszą opinię wyrazimy w najbliższej przyszłości - powiedział.
Gdyby udało się przeforsować nasz postulat, dług publiczny w Polsce spadłby poniżej 40 proc. PKB.
@RY1@i02/2010/177/i02.2010.177.000.004a.001.jpg@RY2@
II filar obniży dług publiczny i deficyt finansów
W ramach negocjacji nad reformą unijnych finansów Polska zgłosiła trzy zasadnicze postulaty.
● Ujawnienie całkowitego długu emerytalnego przez państwa UE. Kiedy wprowadziliśmy emerytalny system kapitałowy (OFE), zobowiązania wobec przyszłych emerytów w tej części zostały ujawnione i dopisane do długu publicznego. To pogorszyło nasz bilans na tle innych krajów.
● Inna klasyfikacja długu - to postulat wynikający z pierwszego. Istotny, gdyż transfery do OFE to obecnie około 1,7 proc. PKB, a dług z nich wynikający wynosi 15 proc. PKB. I te wielkości będą w najbliższych latach rosły, co oznacza, że nie spełnimy wymogów z Maastricht. A to jest warunek wejścia do strefy euro.
● Karanie za przekroczenie przewidzianego kryteriami z Maastricht poziomu długu tak samo jak za przekroczenie deficytu. Do tej pory surowe sankcje grożą za przekroczenie dozwolonego deficytu, jednak wiele krajów starej UE ma przekroczony próg 60 proc. długu w relacji do PKB i uchodzi im to bezkarnie.
gos
Grzegorz Osiecki
grzegorz.osiecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu