Podwyżka VAT i cięcia budżetowe grożą powrotem recesji na Wyspach
PROGNOZA IZBY HANDLOWEJ - Brytyjski biznes krytykuje zbyt wysokie koszty uzdrowienia finansów publicznych. Na oszczędnościach stracą też Polacy, którzy pracują na Wyspach. Bezrobocie przekroczy osiem procent
Wzrost gospodarczy w Wielkiej Brytanii przez kilka nadchodzących lat będzie rachityczny. W pierwszej połowie przyszłego roku możliwa jest nawet jego korekta w dół. Jeśli do niej dojdzie, w 2011 roku kraj ryzykuje wejście w kolejną recesję - ostrzega British Chambers of Commerce (BCC), największa organizacja biznesowa Zjednoczonego Królestwa.
Według analityków BCC taki będzie skutek drakońskiej polityki uzdrowienia finansów publicznych, jaką zainicjował konserwatywno-liberalny rząd. David Cameron w ciągu 5 lat chce zaoszczędzić astronomiczną sumę 113 mld funtów na wydatkach publicznych.
Sam pomysł ograniczenia dziury budżetowej jest w Wielkiej Brytanii akceptowany. Jednak coraz częściej na Wyspach wybucha dyskusja, czy nie płaci się za nią zbyt wysokiej ceny. Kilka dni temu pisaliśmy o raporcie renomowanego Instytutu Studiów Fiskalnych, według którego najwięcej na oszczędnościach straci najmniej zamożna część klasy średniej. Teraz przeciwnikom oszczędności argumentów dostarczyły... środowiska biznesowe. - Cena takiej polityki to zahamowanie wzrostu gospodarczego - mówi w rozmowie z "DGP" David Kern, główny ekonomista BCC.
Według prognoz optymistycznych w tym roku brytyjska gospodarka ma zwiększyć się o 1,7 proc., w roku przyszłym o 2,2 proc., a w 2012 roku - o 2 proc. Pesymiści nie wierzą, że wyniki będą aż "tak dobre".
- Nie wykluczamy, że Wielka Brytania przejdzie przez podwójną recesję, kiedy na początku 2011 wejdą w życie środki oszczędnościowe rządu Camerona, a w szczególności podwyżka VAT - dodaje Kern.
Cena uzdrawiania finansów publicznych może dotknąć również Polaków pracujących na Wyspach. BCC prognozuje szybki wzrost bezrobocia. Przed kryzysem tylko 5 proc. Brytyjczyków nie mogło znaleźć pracy, i to mimo masowej imigracji z nowych krajów UE. Już wkrótce wskaźnik bezrobocia przekroczy jednak 8 proc.
Z najnowszego, kwartalnego raportu brytyjskiego Home Office wynika, że liczba przyjezdnych z Polski i innych krajów Europy Środkowej w ostatnim roku gwałtownie zmalała. Z powodu załamania kursu funta oraz spadku liczby ofert na rynku pracy przyjazd do Wielkiej Brytanii przestał być opłacalny.
- Rolę lokomotywy ekonomicznej kontynentu przejmują Niemcy i tak pozostanie przez długi czas. Niemieckie przedsiębiorstwa zdołały skutecznie ograniczyć koszty pracy i podnieść wydajność, przez co są bezkonkurencyjne na rynkach międzynarodowych - mówi "DGP" Kern.
British Chambers of Commerce uważa, że dla podtrzymania wzrostu na Wyspach konieczne są nadzwyczajne działania. Chodzi przede wszystkim o utrzymanie na rekordowo niskim poziomie (0,5 proc.) stóp procentowych przez Bank Anglii oraz wpompowanie przez niego w gospodarkę kolejnych dziesiątek miliardów funtów funduszy stymulacyjnych.
- Sama polityka cięcia wydatków państwa nie wystarczy, aby przywrócić dobrą koniunkturę gospodarce - ostrzega David Frost, dyrektor generalny BCC.
Zdaniem Komisji Europejskiej w tym roku deficyt budżetowy Wielkiej Brytanii wyniesie aż 12 proc. PKB i będzie jednym z najwyższych w całej Unii. Czołowe agencje wyceny ryzyka kredytowego - Moody’s, Standard and Poor’s oraz Fitch - ostrzegły, że obniżą wycenę ryzyka spłaty brytyjskich obligacji, jeśli nowy rząd szybko nie ograniczy dziury w budżecie państwa.
@RY1@i02/2010/169/i02.2010.169.000.008a.001.jpg@RY2@
Wysoka cena uzdrowienia finansów
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu