Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Na rynku pracy stagnacja. Podwyżki najwcześniej za rok

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Mimo że rząd wydaje miliardy na aktywizację zawodową, bezrobocie utrzymuje się na wysokim poziomie. Brak dopływu świeżej krwi na rynek pracy to główna przyczyna braku podwyżek, a w konsekwencji - frustracji pracowników.

- Pracodawcy nie są skłonni do podnoszenia pensji, bo pracownicy nie mają dokąd odejść. Z kolei pracownicy boją się prosić o podwyżki, wiedząc, że na ich miejsce jest kolejka chętnych - mówi Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka PKO BP.

W lipcu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 3433 zł - szacuje GUS. W stosunku do czerwca wynagrodzenia wzrosły o zaledwie 0,9 proc., a w ujęciu rocznym o 2,1 proc. Zdaniem ekonomistów w całym roku zarobki realnie wzrosną o 1 proc. Tego pracownicy nie odczują.

Zasadnicze zmiany na rynku pracy nastąpią dopiero za dwa lata. Taka perspektywa powoduje, że rośnie frustracja pracowników. Z najnowszego raportu TNS OBOP wynika, że u Polaków poziom zadowolenia z sytuacji zawodowej jest dużo niższy niż u innych Europejczyków. Indeks Satysfakcji Pracowników dla naszego kraju kształtuje się na poziomie 52 punktów (w skali od -50 do +200), średnia europejska to 60 punktów. Z badań firmy Advisory Group TEST Human Resources wynika, że wśród pracowników, którzy dobrowolnie rezygnują z pracy, aż 35 proc. kieruje się niesatysfakcjonującym wynagrodzeniem.

Jedną z głównych przyczyn stagnacji w płacach jest wysokie bezrobocie. Słabe efekty przyniosi rządowy program aktywizacji bezrobotnych, który tylko w tym roku pochłonie 6,4 mld zł. Z danych resortu pracy wynika, że średnio tylko co drugi bezrobotny znajduje zatrudnienie po zakończeniu szkolenia, prac interwencyjnych, robót publicznych, prac społecznie użytecznych czy stażu.Pracy dla bezrobotnych nie mogą znaleźć też agencje zatrudnienia. Choć w ubiegłym roku skorzystało z ich usług 1,7 mln osób (12 proc. więcej niż rok wcześniej), tylko 10 proc. znalazło zatrudnienie. Osoby te najczęściej pracowały jako robotnicy, sprzedawcy czy pracownicy obsługi biurowej.

@RY1@i02/2010/160/i02.2010.160.000.004a.001.jpg@RY2@

Połowa zatrudnionych szuka pracy

Jarosław Olechowski

Paweł Jakubczak

dgp@infor.pl

prezydent Pracodawców RP

Przedsiębiorcy nie są dziś skorzy do podwyżek i zatrudniania nowych pracowników. Cała polska gospodarka znajduje się w fazie wyczekiwania, jak rozwinie się sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych i jaki wpływ na polską gospodarkę będzie miała decyzja o podniesieniu VAT. Niepokój budzą też zapowiedzi rządu, że na podwyżce VAT może się nie skończyć i konieczne będą kolejne działania, które wyciągną pieniądze z kieszeni przedsiębiorców.

Tymczasem 95 proc. naszych przedsiębiorstw to mikrofirmy, które są słabe ekonomicznie i dla nich ryzyko decyzji finansowych jest największe.

Czekają więc na pełniejsze informacje, które podpowiedzą im, czy warto inwestować i tworzyć nowe miejsca pracy. Ale sytuacja wyjaśni się już w trzecim kwartale i wtedy przekonamy się, jaka będzie skala ożywienia na rynku pracy. Na razie jedyne nowe miejsca pracy powstają w dużych firmach, które wykorzystują środki unijne i są zaangażowane w realizację dużych projektów infrastrukturalnych.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.