Państwowe giganty kulą u nogi rządu w Atenach
Grecki dług publiczny już niedługo może wzrosnąć z obecnych 120 proc. nawet do 131 proc. PKB.
Może do tego dojść, jeżeli rząd przystanie na żądania MFW i UE, by do swojego zadłużenia wliczyć również zobowiązania firm kontrolowanych przez państwo. Podatnicy będą musieli wtedy spłacić dodatkowe 33,6 mld euro.
W gronie państwowych firm, których długi mogą zaważyć na finansach kraju, największy problem stanowią państwowe linie kolejowe, będące obecnie ok. 8 mld euro na minusie - co równa się 5 proc. PKB. Codziennie ich zadłużenie rośnie o kolejne 3 mln euro. Greckim kolejom w rozwiązaniu trudnej sytuacji z pewnością nie pomaga też fakt, że średnie wynagrodzenie ich pracownika wynosi rocznie aż 61 tysięcy euro.
Ateny rozważają sprzedanie 49 proc. akcji swojego narodowego przewoźnika kolejom francuskim (SNCF). Jednak eksperci są sceptyczni: SNCF też mają kłopoty finansowe i jest bardzo wątpliwe, by były w stanie wziąć na siebie długi Greków.
pw, nyt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu