Wall Street podbiła indeksy, a potem spadła
WIG20 zyskał w środę niemal 2,3 proc. i zakończył notowania na poziomie 2414,83 pkt. GPW była jednym z najsilniejszych rynków akcji w Europie.
Indeks z pokonaniem bariery 2400 pkt zmagał się od kilku tygodni. Jego pokonanie to jednak za mało, aby zyskać pewność, że będzie nadal rósł.
Sławomir Koźlarek, makler z DM BZ WBK, szacuje, że jeśli WIG20 w ciągu najbliższych sesji wzrośnie ponad strefę 2420 - 2430 pkt i zrobi to przy wyższych niż wczoraj obrotach, jest szansa na kontynuację zwyżek.
- Jeśli jednak do końca tygodnia indeksowi się to nie uda, wzrośnie ryzyko większej korekty spadkowej. Nie można bez końca atakować ważnych poziomów. W takich przypadkach inwestorzy zaczynają akceptować negatywny scenariusz rozwoju sytuacji na giełdzie - mówi makler.
Sygnał do wczorajszych mocnych wzrostów w Warszawie i na pozostałych europejskich rynkach dały Stany Zjednoczone. Nastroje inwestorów poprawiły lepsze od oczekiwań wyniki spółek w Stanach i Europie za II kwartał. Niespodziankę sprawiły między innymi: Apple, Morgan Stanley, Coca-Cola, Fiat i Accor. Najważniejsze amerykańskie indeksy na początku dnia rosły. Przyczyniły się do tego pogłoski, że Rezerwa Federalna obniży do zera oprocentowanie depozytów trzymanych u niej przez banki komercyjne. Fed miałaby w ten sposób skłonić je do przeznaczania większych środków na kredyty.
Wystąpienie przed amerykańskim Kongresem szefa Rezerwy Federalnej popsuło jednak nastroje. Ben Bernanke powiedział, że perspektywy gospodarki są niezwykle niepewne, a stan gospodarki kruchy. Zagrożenia drugim dnem recesji jednak nie ma. Zapewnił, że Fed gotowa jest podjąć kroki w celu ratowania gospodarki, gdyby była taka potrzeba. Bernanke powiedział też, że rekordowo niskie stopy procentowe są potrzebne do odbudowy gospodarki.
Nie uspokoiło to inwestorów, którzy rzucili się do wyprzedaży. Indeksy na Wall Street traciły wieczorem ponad 1 proc.
Cieniem na nastrojach inwestorów położyły się słabsze od oczekiwań przychody Yahoo! oraz Gilead Sciences.
- Wzrosty na poprzedniej sesji to była anomalia. Skala ożywienia gospodarczego robi raczej przeciętne wrażenie. Inwestorzy muszą zrewidować swoje oczekiwania - powiedział agencji Bloomberg Jon Fisher z Fifth Third Asset Management.
Mimo krążących po rynku plotek o pomysłach Fed na wsparcie gospodarki analitycy nie spodziewają się, że już wkrótce ujrzą one światło dzienne.
- Sądzę, że Fed nie będzie na razie podejmowała żadnych decyzji. Zachowa tę możliwość na kolejne miesiące, kiedy sytuacja może się jeszcze pogorszyć - mówi Marek Rogalski z DM BOŚ.
Małgorzata Kwiatkowska
malgorzata.kwiatkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu