Banki pod kontrolą Obamy
Jeszcze w tym tygodniu prezydent Barack Obama ma podpisać przyjętą w czwartek przez Senat reformę rynku finansowego.
Choć poszczególne zapisy ustawy zostały rozmyte w stosunku do pierwotnej wersji, samo przeforsowanie zmian zostało uznane za sukces administracji.
Reforma ogranicza swobodę działania banków, zakazując im handlowania aktywami finansowymi na własny rachunek bez angażowania klientów. Banki będą też musiały stworzyć dodatkowe rezerwy na wypadek kłopotów z płynnością finansową - ten element reformy rozciągnięto jednak na kilka lat. Nowe regulacje umożliwiają też władzom przejmowanie i sprzedaż firm zagrożonych upadkiem. Wszystko po to, by zmniejszyć zagrożenia związane z upadkiem największym korporacji (upadek Lehman Brothers w 2008 r. uznaje się za początek światowego kryzysu finansowego).
Powołano specjalne biuro, które ma czuwać nad rynkiem kredytowym. Zmniejszono też opłaty od transakcji przy użyciu kart debetowych, co najbardziej ucieszyło konsumentów.
Ostateczna wersja liczącej 2300 stron reformy została znacznie rozmyta w stosunku do pierwotnych planów Demokratów. Taki był koszt kompromisu z kilkoma senatorami z lewej flanki Partii Republikańskiej, bez których przyjęcie regulacji byłoby niemożliwe. Mimo to w zgodnej opinii publicystów przyjęcie ustawy to wielki sukces Baracka Obamy.
- To kolejny filar jego ofensywy ustawodawczej po reformie zdrowotnej. Wielki dzień dla Białego Domu - komentował publicysta ABC News Jake Tapper. Demokraci mają nadzieję, że skutkiem tego zwycięstwa będzie poprawa notowań Demokratów w kontekście jesiennych wyborów uzupełniających do Kongresu. - Reforma wprowadza najsilniejszy pakiet osłony finansowej konsumentów w historii - mówił Obama, reklamując zmiany jako wielki krok naprzód.
Republikanie jednak krytykują prezydenta za zbytnią ingerencję w wolny rynek. Według senatora Richarda Shelby’ego reforma przyczyni się do rozrostu biurokracji, co stłumi przedsiębiorczość Amerykanów i ograniczy liczbę nowo tworzonych miejsc pracy. I to właśnie im ufa większość rodaków. Jak wynika z przeprowadzonego dla Bloomberga sondażu, aż 79 proc. Amerykanów nie wierzy, by nowe regulacje mogły złagodzić skutki potencjalnego kryzysu w przyszłości, a zdaniem 47 proc. ustawa bardziej chroni interesy świata finansów niż zwykłych konsumentów.
mwp, abc, bloomberg, csmonitor
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu