Londyn podnosi podatki, zamraża pensje, obcina zasiłki
Wielka Brytania w ciągu pięciu lat pozbędzie się całego niemal deficytu budżetowego, który wynosi aż 155 mld funtów.
Ale aby to się udało, wszyscy będą musieli ponieść poważne wyrzeczenia - zapowiedział wczoraj minister finansów George Osborne. Zgodnie z obietnicą konserwatyści, którzy w maju przejęli władzę, przedstawili nadzwyczajny oszczędnościowy budżet.
Budżet po raz ostatni został zaniesiony do Izby Gmin w tradycyjnej czerwonej walizce, która jest w użyciu od 1860 r., gdy brytyjskimi finansami kierował William Gladstone. Walizka jest w tak kiepskim stanie, że postanowiono ją na stałe przenieść do muzeum. Zdaniem konserwatystów w równie fatalnej kondycji jest cała brytyjska gospodarka. W minionym roku budżetowym deficyt Zjednoczonego Królestwa wyniósł 155 miliardów funtów, co stanowi 10,5 proc. PKB. To najgorszy wynik ze wszystkich głównych europejskich gospodarek. - Jeśli nie podejmiemy zdecydowanych i konkretnych działań, znajdziemy się na drodze do ruiny - przekonywał Osborne.
Redukcja deficytu - w roku budżetowym do 2015/2016 ma on wynosić 1 proc. PKB. - osiągnięta zostanie w 77 proc. dzięki oszczędnościom. I tak, na dwa lata zamrożone zostaną pensje w sektorze publicznym, na trzy - zasiłki na dzieci, ograniczone zostaną dodatki mieszkaniowe i zasiłki dla samotnych rodziców. Ogółem ograniczenie rozbudowanego brytyjskiego państwa opiekuńczego ma przynieść 11 mld funtów oszczędności. Przyspieszone będzie podwyższenie wieku emerytalnego do 66 lat.
Nie obejdzie się jednak bez podniesienia podatków - od stycznia stawka VAT wzrośnie z 17,5 proc. do 20 (co oznacza zwiększenie dochodów państwa o 13 mld), a od dziś podatek od dochodów kapitałowych dla najlepiej zarabiających zwiększy się do 28 proc. Od nowego roku wprowadzony zostanie podatek od banków, który ma przynosić dwa miliardy rocznie. To pozwoli na podniesienie kwoty wolnej od podatku o 1000 funtów - do prawie 7500, dzięki czemu ok. 880 tys. najsłabiej zarabiających nie będzie musiało w ogóle płacić podatku dochodowego. Zmniejszany - o jeden punkt procentowy rocznie - będzie też podatek od przedsiębiorstw - za cztery lata wyniesie 24 proc., czyli będzie jednym z najniższych w grupie G20.
- To trudny, ale sprawiedliwy budżet. Wszyscy będą musieli się do niego dołożyć - mówił wczoraj Osborne. Wszyscy, czyli nawet królowa. Rząd odrzucił prośbę Elżbiety II o zwiększenie ustalanych raz na 10 lat świadczeń na utrzymanie dworu. - Ale wszyscy też zostaniemy wynagrodzeni, jeśli nam się to uda - zapewnił.
@RY1@i02/2010/120/i02.2010.120.000.012a.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
Minister finansów George Osborne zaniósł budżet do Izby Gmin w tradycyjnej czerwonej walizce
Bartłomiej Niedziński
bartlomiej.niedzinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu