Gospodarka po kolana w wodzie
Powódź to dramat zwykłych ludzi. Jutro historie pojedynczych osób i rodzin przełożą się na liczby i dane statystyczne naszej gospodarki. Już dziś wiadomo, że ucierpią i tak kulejące po ciężkiej zimie drogi i linie kolejowe. Nikt nie jest jeszcze w stanie precyzyjnie oszacować strat, ale po kilku dniach walki z żywiołem widzimy, że 450 mln złotych, które pochłonęła zeszłoroczna powódź, to zaledwie część tego, co wydamy na pokrycie wszystkich szkód tym razem.
W ostatnich dniach do PZU zgłosiło się 9 tys. poszkodowanych osób. To ponad połowa wszystkich zgłoszeń, jakie trafiły do ubezpieczyciela po ubiegłorocznej powodzi. A prognozy pogody są złe. Deszcz ma padać przynajmniej do piątku.
@RY1@i02/2010/096/i02.2010.096.000.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Krzysztof Koch/Agencja Gazeta
zir
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu