Rostowski bierze pod lupę ministrów
Resorty mają 10 dni na wyspowiadanie się ze swoich wydatków
Był czas obietnic, zaczął się czas ratowania budżetu. Ministerstwo Finansów dało wszystkim urzędom 10 dni na wypełnienie szczegółowej ankiety i udowodnienie rządowi, że każda złotówka z 301 mld zł wydatków budżetowych ma swoje uzasadnienie. Nigdy dotąd żaden z rządów nie przeprowadził tak obszernego audytu. A już na pewno nie w tak ekspresowym tempie.
Zalecenia, jak wypełniać ankietę, są rygorystyczne: resort chce szczegółowo wiedzieć, skąd wynikają wydatki i na jakiej podstawie poszczególne instytucje planują ich wzrost. Każdy elastyczny wydatek, który rósł bez uzasadnienia, może być skreślony w przyszłym budżecie. Żeby mieć pewność, że informacje są pełne i nic nie umknie uwadze Jacka Rostowskiego, dysponenci budżetu dostali bardzo precyzyjne instrukcje, jak opisywać wydatki i mechanizm ich zwiększania.
Oszczędności trzeba będzie szukać na każdym etapie planowania budżetowego. Często ministrowie automatycznie zawyżają wydatki o wysokość inflacji, nawet jeżeli nie jest to uzasadnione potrzebami. - Bo tak jest wygodniej - mówi DGP wiceminister finansów Ludwik Kotecki.
Dane z ankiety mają być wykorzystane przy pisaniu ustawy wprowadzającej algorytm ograniczający wydatki. Resort chce dokładnie wiedzieć, ile jest tzw. wydatków faktycznie sztywnych, to znaczy takich, których na pewno nie da się ograniczyć regułą.
Interesujące, że jest to pierwsza próba określenia zadaniowości wydatków publicznych. Wiele rządów mówiło i zapowiadało reformę finansów publicznych, ale żaden nie wykonał nawet tego pierwszego kroku. - Jak chce się reformować, to trzeba wiedzieć, które wydatki sztywne są tak naprawdę sztywne - mówi prof. Witold Orłowski.
Gra idzie o co najmniej 12 mld zł, bo tyle ma dać do 2012 r. wprowadzenie reguły ograniczającej wydatki budżetowe. To duża suma, tym bardziej że dziś 70 proc. wydatków z budżetu jest deklarowane jako sztywne. Ministerstwa zaś przez kilkanaście ostatnich lat nauczyły się sztuczek, dzięki którym systematycznie zwiększają swoje budżety tam, gdzie nie jest to konieczne.
Grzegorz Osiecki
grzegorz.osiecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu