Londyn umocnił złotego do poniżej 4 zł za euro
Kilkukrotnie podczas wczorajszych notowań euro kosztowało mniej niż 4 zł. Jest jednak jeszcze za wcześnie, by mówić o trwałym złamaniu tej psychologicznej bariery.
Analityków zaskoczyła gwałtowność wczorajszego umocnienia. Na otwarciu sesji w ciągu godziny, bez żadnego wyraźnego powodu, euro potaniało o 5 gr. To prawdopodobnie przez duży popyt inwestorów zagranicznych.
- Widać, że Londyn agresywnie kupuje złotego, zlecenie było dość duże i stąd tak szybki ruch kursu - mówił rano PAP Marek Cherubin, diler walutowy z Banku BPH.
Bariera pękła, ale ten stan nie trwał długo - około południa za euro na rynku znów płacono ponad 4 zł. Porannego umocnienia nie uwzględniono nawet w fixingu NBP, który wycenił europejską walutę na 4,0035 zł.
Ponowną udaną próbę zejścia poniżej 4 zł inwestorzy podjęli pod koniec dnia. Złoty umocnił się do 3,98 zł za euro
Analitycy sądzą, że w następnych dniach kurs euro będzie oscylował wokół 4 zł. Przynajmniej do czasu publikacji danych makro z głównych gospodarek świata. Ważne będą też decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych: Europejski Bank Centralny przedstawi swoją w czwartek.
Gdyby złoty zaczął równie mocno zyskiwać na wartości, jak rok temu spadał, polska gospodarka mogłaby na tym ucierpieć. Silna aprecjacja uderzyłaby przede wszystkim w eksport, bo przedsiębiorcy nie zdążyliby się zabezpieczyć przed ryzykiem kursowym.
- Dla firm najlepsza jest sytuacja, kiedy waluta jest stabilna albo jej umocnienie jest systematyczne. Taki układ jest najlepszy, powoduje wzrost siły nabywczej dochodów, przez co zmniejsza presję na wzrost wynagrodzeń. A firma ma czas na dostosowanie polityki cenowej do nowej sytuacji - mówi Jacek Wiśniewski z Raiffeisen Banku.
mch
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu