Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Fatalne wyniki gospodarki Niemiec

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Tak potężnej zapaści niemiecka gospodarka nie przeżywała od czasu zakończenia II wojny światowej. Federalny Urząd Statystyczny podał wczoraj, że ubiegłoroczny PKB zmniejszył się aż o 5 proc.

Wiadomość nie była zaskoczeniem dla ekspertów, którzy spodziewali się podobnego spadku po katastrofalnym 2009 roku. Dawali jednak niemieckiej gospodarce nieco lepszy wynik - szacowali, że PKB zmniejszy się o 4,8 proc. Jednak ostatecznie pogrążył ją gwałtowny spadek eksportu, dzięki któremu to Chiny stały się teraz największym dostawcą towarów na zagraniczne rynki.

Wcześniej PKB Niemiec spadł tylko raz, w 1975 roku - w apogeum kryzysu naftowego o 0,9 proc. Po zjednoczeniu Niemcy tylko raz przeżyły gospodarczą zadyszkę - w 1993 roku - wówczas gospodarka skurczyła się o 0,8 proc.

To nie koniec niekorzystnych wieści podanych przez statystyków z Wiesbaden. Deficyt budżetowy wyniósł 3,2 proc. PKB, czyli 7,2 mld euro. Po raz pierwszy od 2005 roku Niemcy przekroczyły trzyprocentowy pułap deficytu dla krajów strefy euro. Tak wielkie wewnętrzne zadłużenie, które trzeba będzie w nachodzących latach spłacić, jest wynikiem wpompowania w gospodarkę miliardów euro w ramach programów antykryzysowych.

Najnowsze dane podane przez urząd statystyczny z pewnością jeszcze bardziej poróżnią rządzącą koalicję CDU/CSU i FDP. Chadecja Angeli Merkel skłania się ku odłożeniu zaplanowanych na przyszły rok cięć podatkowych. - Mamy ogromny problem z pogodzeniem zmniejszenia dochodów w związku z obniżką podatków oraz wymogów oszczędnościowych wynikających z limitu zadłużenia - powiedział gazecie Sueddeutsche Zeitung jeden z wysokich rangą urzędników berlińskiego rządu. Jednak poskromienie apetytu fiskusa o ponad 24 mln euro rocznie było postulatem liberałów z FDP Guido Westerwellego i zostało zapisane w umowie koalicyjnej. I teraz twardo domagają się jej realizacji, twierdząc, że chodzi o ich wiarygodność. Do starcia dojdzie już w najbliższą niedzielę - wówczas spotkają się liderzy koalicji.

Jednak mimo złych danych przekazanych przez Federalny Urząd Statystyczny i kłótni w koalicji ekonomiści z lekkim optymizmem patrzą w przyszłość. W drugiej połowie zeszłego roku niemiecka gospodarka zaczęła bowiem dawać oznaki wychodzenia z recesji - w czwartym kwartale PKB wzrósł w porównaniu do trzeciego kwartału o 0,4 proc. Prognozy ekspertów na ten rok zakładają wzrost nawet na poziomie 2,3 proc. PKB.

- Recesja to już przeszłość, teraźniejszość to wychodzenie z kryzysu. Ten proces będzie jeszcze silniejszy w tym roku. Ze wzrostem na poziomie 2 proc. PKB Niemcy staną się motorem napędowym wzrostu w całej Unii Europejskiej - mówi z ogromnym przekonaniem ekonomista ING Carsten Brzeski. Na to liczy cała Wspólnota, bo Niemcy są największą gospodarką całej "27". Byłaby to też wyjątkowa dobra wiadomość dla Polski, bo nasz zachodni sąsiad pozostaje naszym największym partnerem handlowym. Jeśli ekonomia Niemiec zacznie się poprawiać, polski PKB utrzyma się na plusie.

niemiecki PKB w 2009 r.

niemiecki PKB w 2010 r.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.