Hiszpański bank złych długów
Finanse
Nowy premier Hiszpanii ma radykalny pomysł na rozprawienie się ze złymi długami banków. Na rozpoczętym wczoraj spotkaniu przywódców europejskiej chadecji Mariano Rajoy chce przedstawić Angeli Merkel i Nicolasowi Sarkozy’emu wzorowany na Irlandii pomysł utworzenia państwowego banku złych długów. Instytucja miałaby przyjąć niespłacalne kredyty hipoteczne oceniane na 176 mld euro. Zapłaciłaby jednak za nie 58 proc. nominalnej wartości, czyli 73,8 mld euro. Dodatkowo państwo przekazałoby nowej instytucji kapitał wyjściowy wart 28,5 mld euro. Łącznie koszt operacji oczyszczenia hiszpańskiego sektora finansowego wyniósłby więc hiszpańskich podatników 102,4 mld euro, równowartość 10 proc. dochodu narodowego kraju.
Przed tak zdecydowanym działaniem wstrzymywał się poprzednik Rajoya, socjalista Jose Luis Zapatero. Obawiał się, że z powodu ogromnych kosztów restrukturyzacji złych długów Hiszpania będzie zmuszona do wystąpienia do Brukseli o ratunek przed bankructwem. Jednak obciążenie hiszpańskich banków złymi długami jest jednym z powodów coraz gorszej kondycji hiszpańskiej gospodarki. Instytucje finansowe wstrzymują się z udzieleniem kredytów sobie nawzajem w obawie, że nie odzyskają przekazanych pieniędzy.
Według hiszpańskiego banku centralnego spośród 1,5 bln euro wszystkich udzielonych kredytów 11,4 proc. jest nie do odzyskania. Stanowi to około połowy pożyczek hipotecznych udzielonych w ostatnich 10 latach na fali boomu budowlanego spowodowanego dostępem do tanich kredytów w euro.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu