Wywrócenie rynku CDS-ów nie przyniesie korzyści nikomu
Twierdzenie Jana Jakuba Rousseau, że obywatele muszą być zmuszani do wolności, jest uznawane za zarzewie tyranii. Paradoks Rousseau w strefie euro nie wygląda tak źle: wierzycieli zmusza się jedynie, by dobrowolnie wzięli na siebie część strat z tytułu zadłużenia Grecji. Szkody i tak są jednak poważne. Kwestionując wiarygodność rynku swapów od ryzyka kredytowego, liderzy pogłębiają kryzys.
Strzyżenie zobowiązań Aten miało na celu utrzymanie fikcyjnego przekonania strefy euro, że żadne z państw wchodzących w jej skład nie może upaść. Naiwnością było sądzić, że podupadłe państwa mogą uniknąć obniżki ratingu. Jednak twierdząc, że obligatariusze uczestniczą w tym procesie "dobrowolnie", politycy za wszelką cenę starają się uniknąć "sytuacji kredytowej" - zasady wprowadzonej przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Swapów i Derywatów (ISDA), że CDS-y od greckiego długu powinny zostać spłacone. Wygląda na to, że osiągnęli swój cel: ISDA sugeruje, że CDS-y nie zostaną naruszone przez dobrowolną redukcję długów, nawet jeżeli wartość obligacji spadnie o połowę.
W rezultacie CDS-y staną się mniej wiarygodnym zabezpieczeniem na wypadek strat. Można by długo wymieniać negatywne skutki takiej sytuacji. Choć nie wiadomo tego na pewno, europejskie banki są prawdopodobnie nabywcami netto CDS-ów, a nie ich emitentami. Kiedy zaangażowanie banków w peryferyjne obligacje grozi paraliżem rynku finansowego, poniewieranie zabezpieczeniami osłabia je jeszcze bardziej.
Przyczynia się również do rozprzestrzeniania zarazy. Ciężko pracując nad uniknięciem spłaty CDS-ów od greckiego długu, decydenci wzbudzają obawę, czy w razie czego spłacone zostaną CDS-y od obligacji, powiedzmy, Hiszpanii lub Włoch. Te obawy przynajmniej po części są powodem ostatniego wzrostu rentowności w całej strefie euro.
Jedynym uzasadnieniem dla ukarania nabywców CDS-ów jest nieusprawiedliwione obwinianie ich przez decydentów o wywołanie kryzysu. Tak się składa, że udział CDS-ów jest niewielki - trzy miliardy euro w greckich obligacjach, podczas gdy Ateny są zadłużone na 350 miliardów euro.
Inną zaletą CDS-ów jest to, że pozwalają one przerzucić ryzyko na tych, którzy tego chcą, i uniknąć go innym, na przykład bankom. Pośrednio liderzy chcą ograniczyć, zamiast rozszerzyć transfer ryzyka. Co gorsza, strzelają sobie tym samym w stopę. Ich aktywna działalność przeciwko CDS-om musi zwiększać sceptycyzm inwestorów co do planu wykorzystania funduszu ratunkowego dla strefy euro dla zabezpieczenia obligacji rządowych pogrążonych w kryzysie państw.
Można wykorzystać rynki dla pożytku publicznego - zamiana greckiego długu przyniosła obniżkę rentowności. Jednak wywrócenie całego rynku CDS-ów nie przyniesie korzyści nikomu.
Tłum. TK
"Financial Times"
© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu