Dziennik Gazeta Prawana logo

Prywatyzacyjny rekord Aleksandra Grada

1 lipca 2018

RzĄd Donalda Tuska prywatyzuje najszybciej po ekipie Jerzego Buzka. Do tej pory minister skarbu Aleksander Grad sprzedał państwowy majątek za 42 mld zł. Tusk okazał się dobry w bieżącym zarządzaniu, ale słaby w kreowaniu prywatyzacyjnej strategii

Tempo narzucone przez Grada było najszybsze w tej dekadzie. Po kryzysowych latach 2007 - 2009 przyszedł rok 2010, w którym skala sprzedaży majątku zbliżyła się do rekordu z roku 2000. Ale o ile wtedy wynik zrobiła jedna spółka, potężna Telekomunikacja Polska, o tyle w 2010 r. było to ponad 200 firm.

Do tej pory obecny rząd zrealizował 530 projektów prywatyzacyjnych, obecnie przeprowadza 283. W tym roku przychody z prywatyzacji mają sięgnąć 15 mld zł i choć na razie przekroczyły 11 mld zł, to ten wynik powinien być osiągnięty mimo wstrzymania decyzji o sprzedaży pakietu akcji PKO BP. Jednak kolejne lata nie będą tak tłuste - według zapowiedzi budżetowych przychody w przyszłym roku wyniosą 10 mld zł.

Zaletą prywatyzacji Aleksandra Grada jest to, że sprzedawał wszystko: spółki duże, średnie, najmniejsze, a także resztówki. Sprzedawał na każdy możliwy sposób. Wiele transakcji nie wiązało się z utratą pakietu kontrolnego przez Skarb Państwa, a jedynie ze zbywaniem części udziałów, by zapełnić budżet. Ministrowi skarbu zostało jeszcze 866 spółek, w tym 583 prowadzących działalność; reszta znajduje się w stanie upadłości lub likwidacji. Przy okazji prywatyzacji udało się w końcu rozwiązać spór z Eureko o PZU. Skarb Państwa odkupił akcje, kończąc 10-letni konflikt, zagraniczny inwestor został spłacony.

Wadą czterech lat prywatyzacji jest to, że nie zmieniała się zasada, według której przychody z prywatyzacji służą do łatania bieżących dziur w finansach publicznych. Oczywiście, sprzedaż państwowego majątku to dużo tańszy sposób niż zapożyczanie się na rynkach, ale jeśli w kolejnej kadencji finanse nie zostaną uporządkowane, okaże się, że przez 20 lat dochody ze sprzedaży państwowego majątku po prostu przejedliśmy.

Druga słabość: nadal nie ma docelowego modelu funkcjonowania państwowego nadzoru właścicielskiego. Mieliśmy wprawdzie w tej kadencji próbę przeforsowania ustawy, która miała zaproponować sposób wyłaniania przedstawicieli Skarbu Państwa do państwowych firm i tym samym ograniczyć wpływ polityków na nominacje. Była propozycja ostatecznego określenia, które firmy należy uznać za strategiczne i zatrzymać kontrolę nad nimi, a które sprzedać. Nic jednak z tego nie wyszło, a projekt przygotowany przez Radę Gospodarczą przy premierze zastopował marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna.

Kontrowersyjne jest też kupowanie państwowych firm przez inne przedsiębiorstwa państwowe. Celem tych działań ma być budowanie podmiotów konkurencyjnych w skali Europy, ale ich siła może być groźna dla lokalnego rynku. Spór w tej kwestii jest gorący, biorą w nim udział - z jednej strony - zwolennicy klasycznej prywatyzacji, czyli rzeczywistego pozbywania się przez Skarb Państwa własności, z drugiej - przedstawiciele koncepcji scalania państwowych firm. Najbardziej dobitny przykład takiej transakcji to próba scalenia PGE z Energą wstrzymana przez UOKiK właśnie z powodu obaw o lokalny rynek. Sprawę tej prywatyzacji rozstrzygnie rząd.

Inna słabość obecnej polityki: rząd Donalda Tuska to następna ekipa, która obiecywała ustawę reprywatyzacją, i kolejna, której obietnica nie została spełniona. Pod tym względem jest nawet gorzej - o ile poprzednicy próbowali się jakoś wytłumaczyć, Aleksander Grad wydał po prostu komunikat, którego sens jest jednoznaczny: prace nad ustawą zostały przerwane, bo nie stać nas na reprywatyzację z powodu sytuacji finansów publicznych. Wygląda na to, że rząd przyjmuje stanowisko, według którego nie warto uchwalać ustawy, bo skorzystaliby z niej ci, którzy mają problem z dobiciem się o swoje prawa w sądzie.

Jednak pomimo kilku spektakularnych wpadek trudno negatywnie oceniać prywatyzację przeprowadzaną przez rząd Donalda Tuska. Ruch w tym biznesie był w ciągu ostatnich lat spory, nawet jeżeli było to tylko sprzedawanie państwowych firm innej państwowej firmie.

PZU SA - ugoda z Eureko zakończyła 10-letni spór z zagranicznym inwestorem.

Bogdanka - błyskawiczna i przeprowadzona w tajemnicy operacja sprzedaży kopalni węgla kamiennego dała Skarbowi Państwa 1,1 mld zł, a inwestorom perłę wśród kopalni węgla kamiennego.

GPW - największy sukces pod względem liczby pozyskanych inwestorów. Aż 323 tys. osób zapisało się na akcje spółki. Jej sprzedaż dała Skarbowi Państwa ponad 1,2 mld zł.

Resztówki - udało się w końcu rozwiązać problem sprzedaży akcji spółek, w których Skarb Państwa miał mniej niż 5 proc. udziałów. Poprzednicy Aleksandra Grada nie potrafili ich sprzedać.

Stocznie Gdyńska i Szczecińska - klapą zakończyły się pierwsze przetargi. Katarski inwestor wycofał się z transakcji. Dopiero kolejne przetargi pozwoliły sprzedać tereny innym inwestorom.

Enea - MSP miał w ręku ofertę na ponad 5 mld zł, lecz z niej zrezygnował. Dziś wartość pakietu należącego do Skarbu Państwa jest niższa o ponad 30 proc.

PGE Energa - budowę koncernu energetycznego wstrzymała szefowa UOKiK Anna Streżyńska, uznając, że może to zakłócić konkurencję na polskim rynku.

JSW - wielki sukces rządu, bo zarobił sporo na sprzedaży, ale - jak na razie - klęska tzw. akcjonariatu obywatelskiego: akcje JSW od momentu debiutu straciły na wartości ponad 26 proc.

@RY1@i02/2011/171/i02.2011.171.000.0013.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2011/171/i02.2011.171.000.0013.002.jpg@RY2@

Przychody z prywatyzacji

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.