Włoski minister finansów musi jeszcze mocniej ciąć
Od piątku, kiedy agencje ratingowe ostrzegły przed groźbą bankructwa Włoch, minister finansów tego kraju Giulio Tremonti stał się najbaczniej obserwowaną postacią w strefie euro.
To od niego i jego działań w dużej mierze zależy, czy unijna waluta przetrwa kryzys. Bo ewentualne bankructwo Włoch - trzeciej co do wielkości gospodarki strefy euro - zachwieje Unią bardziej niż wszystkie dotychczasowe kłopoty z Grecją.
63-letni Tremonti ministrem ekonomii i finansów jest już po raz czwarty. Za każdym razem gdy Silvio Berlusconi obejmował urząd premiera, opiekę nad włoskimi finansami powierzał właśnie temu profesorowi prawa. Jest on łącznikiem między kolejnymi ugrupowaniami szefa rządu a domagającą się decentralizacji państwa Ligą Północną.
Tremonti doprowadził m.in. do obniżenia najwyższej stawki PIT, znaczącego zmniejszenia podatku od przedsiębiorstw (z 36 do 33, a obecnie do 27,5 proc.), zniesienia podatków od reinwestowanych zysków, darowizn czy nieruchomości. Gdy w strefie euro wybuchł kryzys zadłużeniowy, Tremonti był ceniony za to, że Włochom udało się - jak do niedawna sądzono - uniknąć podzielenia losu Grecji. Faktem jest, że to dzięki niemu potężnie zadłużone Włochy (ponad 120 proc. PKB) nie powiększały swoich długów żadnymi pakietami stymulacyjnymi, co robiło sporo państw.
To także on jest głównym architektem przyjętego przed rokiem pakietu oszczędnościowego o wartości 25 miliardów euro, którego celem jest zmniejszenie w 2012 r. deficytu budżetowego do 2,7 proc. PKB. Głównymi założeniami planu były cięcia wydatków oraz zamrożenie płac w sektorze publicznym.
Teraz jednak okazuje się, że ten pakiet jest niewystarczający, przede wszystkim ze względu na to, że włoska gospodarka praktycznie stoi w miejscu (wzrost gospodarczy ledwie przekracza 0 proc.).
Wczoraj Tremonti opuścił spotkanie unijnych ministrów finansów, by przygotowywać nowy plan oszczędnościowy. Przewiduje on zaoszczędzenie w ciągu trzech lat aż 48 miliardów euro, co ma pozwolić na zmniejszenie deficytu z obecnych 3,9 proc. do zera w 2014 r. Oprócz dotychczasowych środków, mają zostać ograniczone transfery środków z budżetu centralnego do regionów, a także podwyższone opłaty za usługi medyczne.
Ale są i pierwsze dobre wiadomości. Wczoraj Włochom udało się bez problemu sprzedać obligacje za 6,75 mld euro. A przywódczyni Opozycyjnej Partii Demokratycznej zapowiedziała, że poprze w Senacie plan likwidacji deficytu budżetowego do 2014 r.
Rząd chce, aby pakiet został przyjęty do niedzieli.
@RY1@i02/2011/134/i02.2011.134.000.007b.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Giulio Tremonti
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu