Jak zarabiać z funduszami inwestycyjnymi
Mimo kryzysu na świecie i wolniejszego wzrostu w gospodarczego w Polsce w ubiegłym roku większość funduszy inwestycyjnych pozwoliła inwestorom nieźle zarobić.
Fundusze charakteryzują się niekwestionowanymi przewagami nad innymi instrumentami finansowymi. Zacznijmy od tego, że w każdej chwili można spieniężyć jednostki uczestnictwa. Poza tym, fundusze mają tę zaletę, że można w nie systematycznie inwestować nawet niewielkie kwoty. Kolosalne znacznie ma też fakt, że inwestor ma pewność otrzymania całego wypracowanego zysku, pomniejszonego jedynie o prowizję i tzw. podatek Belki. Można też oczekiwać większego zysku niż z lokaty bankowej, pod warunkiem, że inwestując nie popełni się rażących błędów. Trzeba wiedzieć jak zachować się w okresie hossy, a jak w czasie bessy. W obu sytuacjach trzeba mieć świadomość, że inwestowanie wiąże się z ryzykiem. Należy na wstępie określić swoją skłonność do ryzyka, a z tym wiąże się określenie czasu inwestowania i wybrać właściwy fundusz, a najlepiej fundusze, bo dywersyfikacja inwestycji to jeden z warunków sukcesu.
Im dłuższy zakładany okres inwestycyjny, tym bardziej agresywnie można inwestować, wybierając fundusze obarczone wyższym ryzykiem, ale też dające szanse na większy zysk.
Na ogół wszystkie towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) oferują zarówno fundusze o niskim stopniu ryzyka, tzw. bezpieczne jak i fundusze agresywne o wyższym lub wysokim stopniu ryzyka. Do funduszy bezpiecznych zaliczamy fundusze rynku pieniężnego, lokacyjne i fundusze obligacji, a do agresywnych fundusze zrównoważone i fundusze akcji. Pomiędzy nimi lokują się fundusze stabilnego wzrostu. To, których funduszy jednostki uczestnictwa kupimy zależy od naszej oceny bieżącej sytuacji na rynku kapitałowym. Nie do przecenienia w strategiach inwestowania w fundusze jest aspekt psychologiczny, to jaka jest nasz skłonność do ryzyka, oraz to jak zachowujemy się w sytuacjach krytycznych.
Dla konserwatywnych i unikających ryzyka inwestorów najlepszy wybór to fundusze rynku pieniężnego - najbezpieczniejsze, lokujące środki w krótkoterminowe bony skarbowe. Są one odpowiednie do krótkoterminowych inwestycji, krótszych niż rok. Do ostrożnych inwestorów adresowane są także fundusze obligacji, choć w tym przypadku perspektywa inwestycyjna powinna być dłuższa niż rok, bo aktywami są długoterminowe papiery dłużne. W krótkim okresie wartość udziałów może więc spadać, ale cierpliwość się opłaci, bo zyski są zwykle większe niż w funduszach rynku pieniężnego.
Kiedy inwestorzy widzą, że indeksy giełdowe odbijają się od dna jak to na przykład miało miejsce już pod koniec 2008 r. myślą o funduszach stabilnego wzrostu. Są to fundusze dla konserwatywnych śmiałków, bo co prawda około 30 proc. aktywów lokują w akcje spółek giełdowych, ale jednak resztę w bony skarbowe i obligacje. Zysk zależy więc od koniunktury giełdowej, ale inwestorzy mają tu bezpieczną poduszkę powietrzna, która chroni ich od zderzenia z długotrwałą bessą. Perspektywa inwestycyjna w tym przypadku to około 2 lata, więc na tąpnięcia indeksów trzeba być przygotowanym.
Fundusze zrównoważone, które mają około 50 proc. udziału akcji w portfelu to produkt dla umiarkowanych ryzykantów. Z psychologicznego punktu widzenia, zalecane przed doradców w okresie długiego trendu wzrostowego na parkiecie. W przypadku funduszy zrównoważonych rekomendowana perspektywa inwestowania powinna wynosić co najmniej dwa lata. Obarczone największym ryzykiem, ale też dające możliwość najwyższych zysków, są fundusze akcji. Zalecany horyzont inwestycyjny sięga nawet kilku lat. Inwestorzy lokujący pieniądze w funduszach akcji powinni mieć dużą skłonność do ryzyka i zachować zimną krew, gdy indeksy spadają, a na parkiecie dominuje kolor czerwony. Oczywiście wówczas zawsze można sobie powiedzieć: kupuj w dołku bo wtedy zarobisz najwięcej. Do tej zasady stosują się wytrawni gracze. Ale z całą pewnością jest ona godna polecenia wszystkim inwestorom na rynku kapitałowym.
Niezależnie czy panuje hossa czy bessa oraz to czy jesteśmy dojrzałymi inwestorami czy też początkującymi, ważne by przestrzegać kilku kardynalnych zasad. Po pierwsze, wybrać odpowiedni fundusz w zależności od panującej właśnie koniunktury. Po wtóre, lepiej mieć w portfelu jednostki co najmniej dwóch lub trzech funduszy, bo w inwestowaniu duże znaczenie ma dywersyfikacja. Porzekadło mówi: nie wkładaj jajek do jednego koszyka, bo możesz stracić wszystkie. Nie idźmy też na oślep, patrząc jedynie co robią inni. Wybór funduszu powinien być poprzedzony analizą struktury portfela inwestycyjnego i wyników uzyskanych w ostatnich 2-3 latach przez konkretny fundusz. Przyglądając się danemu typowi funduszy w różnych TFI, np. funduszom akcji, warto wybierać te, które przez dłuższy okres utrzymywały się w czołówce rankingów, nie zaś te, które raz były na górze, a raz na dole stawki.
Dariusz Styczek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu