Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Lizbona ma większe problemy niż dług

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Błędem jest niewłączanie obywateli w decydowanie, jaką formę ma przybrać kuracja dla gospodarki

Skoro Portugalia została już zmuszona do skorzystania z europejskiego funduszu stabilizacji finansowej, warto wykorzystać toczącą się właśnie w tym kraju kampanię wyborczą do wykucia narodowego konsensusu wokół bolesnych reform. Zamiast tego warunki wynoszącego 78 mld euro kredytu ratunkowego, zostaną przedstawione wyborcom, którzy pójdą do urn 5 czerwca, jako fakt dokonany. Wśród elity politycznej kredyt jest źródłem wzajemnych oskarżeń i wskazywania palcem winnych, a nie konstruktywnej debaty o meritum planu.

Opozycyjni socjaldemokraci mogą wygrać wybory, ale premier Jose Socrates i jego Partia Socjalistyczna wypadają w sondażach lepiej, niżby się można spodziewać. Bez względu na wynik nowy rząd obejmie władzę po dzielącej społeczeństwo kampanii. To osłabia wiarygodność planu redukcji deficytu i stanowi kontynuację europejskiego trendu, by nie mówić obywatelom bolesnej prawdy.

Socrates zachwala plan jako zaciskanie pasa nieco mniej dotkliwe niż wcześniejszy projekt odrzucony przez opozycję. Jednak w 2010 r. deficyt został utrzymany w ryzach tylko dzięki kreatywnej księgowości. Od tego czasu został skorygowany w górę do 9,1 proc. Nie wiadomo, czy Lizbona będzie go w stanie obniżyć. Rynek może nie zastosować wobec Portugalii zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego. Ani w przypadku Grecji, ani Irlandii pomoc finansowa nie przełożyła się na spadek rentowności obligacji.

Wiele zależy od tego, jak poradzi sobie portugalski sektor bankowy. Plan powtarza niektóre irlandzkie błędy - Lizbona zagwarantuje do 35 mld euro bankowych obligacji i dokapitalizuje je sumą 12 mld euro - ale też wyciąga wnioski z innych. W przypadku upadłości banków depozytariusze będą chronieni przed niezabezpieczonymi wierzycielami. Lizbona powinna użyć takiej władzy przed, a nie po utopieniu w sektorze jakichkolwiek pieniędzy podatników.

Największym problemem Portugalii nie jest dług, ale niski wzrost i stagnacja wydajności - nawet podczas boomu. Strukturalne warunki pomocy - szczególnie uelastycznienie rynku pracy - to lekarstwo, którego potrzebuje Portugalia. Jednak nawet skuteczny program będzie bolesny dla obywateli. Błędem jest niewłączanie ich w decydowanie o tym, jaką formę ma przybrać kuracja.

TŁUM. TK

© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.