Wyższa składka rozwinęła szarą strefę
Podwyższenie składki ubezpieczeniowej w Rosji z 26 do 35 proc., zamiast zwiększyć wpływy do budżetu, rozszerzyło szarą strefę w gospodarce. Prezydent Dmitrij Miedwiediew zarządził powrót do dawnej stawki.
- Aż 50 proc. pensji w Rosji wypłacanych jest w kopercie - oświadczył wczoraj Michaił Szmakow, przewodniczący Federacji Niezależnych Związków Zawodowych Rosji.
W ostatnich latach biznes w coraz większym stopniu unika płacenia podatków. A podwyższenie składki ubezpieczeniowej (polski odpowiednik połączonej składki emerytalnej i zdrowotnej) od stycznia tego roku wzmogło tę tendencję. Na takie rozwiązanie władze zdecydowały się, by zmniejszyć deficyt w rosyjskim systemie emerytalnym z 3 do 1,8 proc. PKB.
Tymczasem wpływy do budżetu nie zwiększyły się, za to wzrosła liczba niechętnych państwu biznesmenów, którzy straszyli, że uciekną do szarej strefy. Miedwiediew w odpowiedzi na te groźby zarządził, że od stycznia stawki powrócą do dawnego poziomu. Zdaniem głowy państwa, uchodzącego za zwolennika modernizacji, ma to polepszyć inwestycyjny klimat w Rosji.
Z mniejszym entuzjazmem do zadania podchodzi minister finansów Aleksiej Kudrin, który rozkaz prezydenta nazwał krokiem do tyłu w formowaniu rosyjskiego systemu emerytalnego. Za 20 - 30 lat każdy pracujący będzie miał jednego emeryta na utrzymaniu (obecnie ten stosunek wynosi 1,7 do 1). Powrót do dawnej stawki oznacza, że fundusz emerytalny nie dostanie 600 mld rubli (ok. 60 mld zł) rocznie, dzięki którym resort finansów zamierzał dwukrotnie zmniejszyć deficyt systemu emerytalnego.
Natomiast dziurę w funduszu emerytalnym władze chcą załatać rosnącymi - dzięki wysokim cenom - dochodami z eksportu ropy. Dzięki petrorublom na rok przed wyborami prezydenckimi premier Władimir Putin dostanie też możliwość finansowania szczodrej polityki emerytalnej. Nie zważając na ostrzeżenia ministerstwa finansów, od 1 kwietnia emerytury wzrosły o kolejne 8,8 proc.
Zgodnie z zapowiedziami ministerstwa rozwoju gospodarczego Rosji wysokie ceny ropy pomogą zmniejszyć dziurę budżetową w 2011 r. z planowanych 3,6 proc. PKB do zaledwie 0,6 - 0,8 proc. Z kolei Kudrin oświadczył, że jeżeli średnia cena za baryłkę utrzyma się na poziomie 115 dol., to Rosja w ogóle pozbędzie się deficytu.
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu