Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Białoruś na cenzurowanym

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Agencja ratingowa Moody''s obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Białorusi o jeden punkt - z B1 na B2. W ten sposób reżim Aleksandra Łukaszenki znalazł się w gronie państw o bardzo wysokim ryzyku kredytowym.

Swoją decyzję analitycy z Moodys tłumaczą bardzo wysokim deficytem budżetowym, który osiągnął w ubiegłym roku 16 proc. białoruskiego PKB. Dla porównania Grecja na początku 2010 r. borykała się z deficytem wynoszącym 12,2 proc. PKB. W dodatku - jak zaznacza agencja - Białoruś zbliża się do bankructwa walutowego. Deficyt białoruskich rezerw w złocie i walutach obcych - zgodnie z szacunkami Moodys - wynosi 1,3 miliarda dolarów. Oznacza to, że Mińsk wkrótce będzie miał poważne trudności ze spłatą długu zagranicznego, które - jak prognozuje Międzynarodowy Fundusz Walutowy - do końca roku dojdzie do 75 proc. PKB.

Agencja uważa też, że wysokie prawdopodobieństwo otrzymania przez Białoruś kredytu z Moskwy (wartego ok. 3 mld dolarów) i ogłoszone przez rząd plany prywatyzacji nie będą panaceum na stan białoruskiej gospodarki, tylko staną się dla niej dodatkowym obciążeniem.

Moodys to już trzecia w tym miesiącu agencja ratingowa, która obniżyła ocenę wiarygodności białoruskiej gospodarki. W połowie marca także Standard & Poors obniżył długoterminowy rating Białorusi dotyczący zobowiązań w walutach obcych z B+ do B, a w rublach białoruskich - z BB do B+. Dzień później także Fitch zmniejszył rating siedmiu największych białoruskich banków.

Nieufność Białorusinów wobec do krajowej waluty oraz pogłoski o zamiarach dewaluacji rubla białoruskiego spowodowały masowy wykup euro, rubli rosyjskich i dolarów. Z tego powodu w zeszłym tygodniu bank centralny wstrzymał sprzedaż obcych walut bankom oraz wypłatę gotówki przez bankomaty. Wiele instytucji finansowych dostało zakaz udzielania kredytów, bo ludzie masowo zaciągali dług, po to by zakupić jak najwięcej waluty obcej.

Wczoraj białoruski bank centralny pozwolił bankom na zmiany kursu rubla w większym niż dotąd przedziale - zamiast dotychczasowych ±2 proc. jest to już ±10 proc. Zdaniem ekspertów takie posunięcie jest pierwszą oznaką miękkiej dewaluacji rubla.

ND

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.