Dziennik Gazeta Prawana logo

Miliardy euro dla Lizbony

27 czerwca 2018

PO DYMISJI RZĄDU skorzystanie przez Portugalię z bailoutu jest niemal pewne. Kraj ten szybko potrzebuje pieniędzy, bo 15 kwietnia mija termin wykupu obligacji na sumę 4,3 mld euro

Portugalia będzie potrzebować pożyczki w wysokości 50 - 70 miliardów euro, szacują analitycy. Po tym jak w środę wieczorem premier Jose Socrates podał się do dymisji po przegranym głosowaniu nad pakietem oszczędnościowym, skorzystanie przez Lizbonę z bailoutu jest niemal pewne.

Według ekspertów jest mało prawdopodobne, by poprosiła o to już podczas rozpoczętego wczoraj szczytu Unii Europejskiej. Socrates pojechał na spotkanie jako szef rządu tymczasowego i zapewne nie będzie chciał podejmować tak kluczowej decyzji. Jutro bowiem prezydent Anibal Cavaco Silva rozpocznie polityczne konsultacje. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem są przedterminowe wybory, które odbyłyby się najpóźniej do czerwca. Choć lider centroprawicowej opozycji Pedro Passos Coelho mówił wczoraj, że ma nadzieję na uniknięcie bailoutu, dodał zaraz, że trudno przewidzieć, co się może wydarzyć.

Dla rynków finansowych nie jest to już takie trudne. Spekuluje się nie to, czy Portugalia skorzysta z pomocy finansowej, lecz kiedy i ile ona wyniesie. Kwotę 50 - 70 miliardów podał serwis Bloomberg, cytując anonimowo dwóch przedstawicieli unijnych rządów. Ale analitycy z Royal Bank of Scotland uważają, iż będzie to około 80 miliardów, czyli suma porównywalna do tej, którą pod koniec listopada pożyczyła Irlandia. Prawdopodobnie Lizbona zwróci się o nią dość szybko, bo już 15 kwietnia mija termin wykupu przez nią obligacji na sumę 4,3 miliarda euro. Drugie tyle będzie potrzebować w czerwcu.

Tymczasem zaufanie inwestorów do niej jest coraz mniejsze. Rentowność 10-letnich portugalskich obligacji pobiła wczoraj kolejny rekord, osiągając 7,91 proc., a różnica rentowności między nimi a niemieckimi wzrosła o 15 punktów, poważnie zbliżając się do historycznego maksimum 484 punktów.

- Kryzys przyszedł w najgorszym dla Portugalii momencie - powiedział po środowym głosowaniu Jose Socrates. Jego mniejszościowy rząd już wcześniej przeprowadził największe od trzech dekad oszczędności. Ich celem jest zejście z deficytem budżetowym do 4,6 proc. PKB w tym roku i do 2 proc. za dwa lata. Jednak ogłoszony przed dwoma tygodniami dodatkowy pakiet parlamentarzyści w środę wieczorem odrzucili. Według Socratesa jego przyjęcie pozwoliłoby na uniknięcie unijnej pomocy. Główne ugrupowanie opozycyjne, centroprawicowa Partia Socjaldemokratyczna, popiera wprawdzie działania oszczędnościowe i mające zwiększyć konkurencyjność gospodarki, ale sprzeciwia się podniesieniu podatków, co jej zdaniem uderzy w najbiedniejszych. Ale Socrates po części sam jest winny temu, że pakiet nie przeszedł. W tym samym czasie, gdy zabiegał o poparcie dla cięć, obiecywał strajkującym związkowcom utrzymanie dotychczasowych przywilejów.

Podobnie jak w przypadku Irlandii, gdzie rządząca partia w przedterminowych wyborach poniosła dotkliwą klęskę; ze spłatą portugalskiego bailoutu najprawdopodobniej będzie się musiał zmagać już inny rząd. Według ostatnich sondaży Partię Socjalistyczną Socratesa popiera 29 proc. ankietowanych, opozycyjnych socjaldemokratów - 48 proc.

@RY1@i02/2011/059/i02.2011.059.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Jose Socrates

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.