Polskie obligacje w chińskim cieniu
Członkowie rządu przekonywali zagranicznych bankierów, że wkrótce nasz deficyt finansów publicznych zacznie spadać. Jednak uwagę świata na Polskę zwróciły Chiny, które najprawdopodobniej kupowały ostatnio nasze obligacje.
Na konferencji Euromoney w Wiedniu przedstawiciele resortu Skarbu, na czele z wiceministrem finansów Dominikiem Radziwiłłem, przekonywali, że do 2013 roku deficyt budżetowy spadnie poniżej poziomu 3 proc. PKB. W ub. roku, jak wynika z szacunków resortu finansów, wyniósł 7,9 proc., a w tym roku ma się zmniejszyć do 6,5 proc. Z projekcji długu publicznego wynika, że w ub. roku wyniósł on 53,4 proc. PKB, a w tym roku sięgnie 54,1 proc. W roku 2012 ma wzrosnąć do 54,3 proc., a rok później spaść do 53,7 proc.
Co ze skupowaniem naszych obligacji przez chiński bank centralny? - 15 proc. z emisji o wartości miliarda euro objęły banki centralne, a tylko część tej kwoty banki azjatyckie - powiedziała tylko Anna Suszyńska, zastępca dyrektora departamentu długu w Ministerstwie Finansów. W ciągu ostatniego roku udział polskiego długu będącego w rękach zagranicznych inwestorów wzrósł z około 15 proc. do blisko 26 proc.
Bankowcy dobrze oceniają polskie perspektywy.
- Ożywienie wróciło na rynek w Europie Środkowej i Wschodniej, w tym także do Polski, gdzie większość sektorów poradziła sobie podczas spowolnienia znacznie lepiej niż ich odpowiedniki w innych krajach. Ale wyzwania pozostały - mówiła Debora Revoltella, szefowa analiz UniCredit w regionie CEE.
Herbert Stepic, prezes Raiffeisen Bank International, wymienianego jako jeden z potencjalnych chętnych do przejęcia polskich aktywów Polbanku, nie wykluczył tej transakcji. - Mogę tylko powiedzieć, że intensywnie pracujemy nad tym tematem - dodał.
Michał Fura, Wiedeń
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu