Paryż nie wierzy w dolara
Warunkiem stabilizacji światowej gospodarki jest ograniczenie roli dolara jako waluty rezerwowej - z takim przesłaniem poleciał wczoraj do Waszyngtonu Nicolas Sarkozy.
Francja w tym roku przewodzi pracom G20. I ma nadzieję, że na szczycie przywódców 20. największych gospodarek świata w Cannes w listopadzie uda się ustalić zasady nowego ładu finansowego opartego na kilku walutach rezerwowych.
Takie stanowisko oznacza radykalny zwrot w stosunku do polityki, jaką Sarkozy prowadził na początku swojej prezydentury w 2007 roku. Zaprezentował się wówczas jako prezydent, który doprowadzi do "resetu" w stosunkach tradycyjnie antyamerykańskiej Francji ze Stanami Zjednoczonymi. Na fali tej polityki Francja m.in. przystąpiła do struktur wojskowych NATO i mocno zaangażowała się w misję Sojuszu w Afganistanie.
Jednak przed wyborami 2012 roku Sarkozy chce zbudować obraz polityka, który odegrał kluczową rolę w przełamaniu kryzysu finansowego. Najprawdopodobniej jego główny konkurentem będzie szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego, socjalista Dominique Strauss-Kahn, który opracował plany ratunkowe m.in. dla Węgier, Grecji i Irlandii.
- Równowaga między walutami rezerwowymi świata zmienia się. Nie chodzi o to, czy chcemy ograniczyć rolę dolara, czy nie, ale czy potrafimy bezkonfliktowo przeprowadzić operację, która i tak jest nieunikniona - zapowiedział przed odlotem do Waszyngtonu Sarkozy.
Barack Obama sceptycznie ocenia taki plan. Dla Białego Domu priorytet jest inny: zmusić władze Chin do wzmocnienie kursu juana wobec amerykańskiej waluty. Budowanie nowego ładu finansowego to według USA odległa perspektywa.
Pekin, na który naciska Waszyngton w sprawie kursu juana, może okazać się cennym sojusznikiem dla Paryża. Chińczycy już zapowiedzieli, że będą kupować obligacje mniej pewnych krajów strefy euro jak Grecja, Portugalia i Hiszpania, aby wesprzeć unię walutową i zdywersyfikować gigantyczne (2,7 biliona dolarów) rezerwy walutowe. Dziś większość aktywów chińskiego banku centralnego jest ulokowana w dolarach, co powoduje, że Pekin może ponieść kolosalne straty, jeśli kurs amerykańskiej waluty znacząco osłabnie.
@RY1@i02/2011/006/i02.2011.006.000.009b.001.jpg@RY2@
Fot.Bloomberg
Nicolas Sarkozy
J.Bie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu