Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Same znaki zapytania w sprawie OFE

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Dopóki rząd nie przedstawi szczegółów zmian, nie będzie wiadomo, o ile ucierpią nasze emerytury

Na razie wiemy tylko tyle, że z naszych składek do OFE ma iść od kwietnia 2,3, a nie 7,3 proc. Reszta dotychczasowej składki ma być odkładana na indywidualnych kontach w ZUS. Wiemy więc, że w tym roku przepływy środków do OFE będą mniejsze niż w ubiegłym. Stanie się tak jednak dopiero od kwietnia, do tej pory wszystko będzie tak jak wcześniej.

Na giełdę, założywszy, że limit przekazywanych przez OFE środków pozostanie niezmienny, trafi niecałe 4 mld zł, jeśli oczywiście właśnie tyle OFE będą chciały wydać. Gdyby reformy nie było, trafiłoby 11 mld zł, luka wynosi więc 7 mld zł.

Jakie to będzie miało konsekwencje dla naszych emerytur? Tu znowu pojawiają się same znaki zapytania. Powstały już przeróżne raporty na ten temat, jednak w oparciu o różne założenia. Inne założenia, tworząc swój raport, przyjął rząd, a inne OFE. A od tego, jakie przyjęto założenia, zależą ostateczne wyniki prognozy. Nie można jednak ocenić, które założenia są dobre, a które nie, bo tego po prostu nie wiadomo. W dodatku prognozy należy ułożyć na 30 lat do przodu - a to jest bardzo trudne.

Z całą pewnością można powiedzieć, że emerytury ludzi młodych będą znacznie niższe niż te, które wypłacane są teraz, bo stopa zastąpienia, czyli wysokość emerytury w stosunku do ostatniej pensji, będzie wynosiła 30 proc., teraz wynosi 40 proc. Na pytanie, czy obecna zmiana wpłynie na poziom emerytur, też można z całą pewnością odpowiedzieć. Jednak w jakim stopniu wpłynie - tego już przy obecnej wiedzy powiedzieć się nie da.

Kluczowa zmiana polega na tym, że część pieniędzy, które wpływały do OFE, teraz wpłynie na konta w ZUS. Nie będą jednak inwestowane jak w OFE. Ale będą indeksowane. Suma na naszych kontach będzie się więc powiększać. O ile - tego też nie wiadomo, bo nie wiemy, jak będzie indeksowana składka. Pomysły są różne - indeksacja o nominalny wzrost PKB albo o wzrost OFE. Gdyby składka była indeksowana o wzrost OFE, wysokość tej części emerytury byłaby bez zmian.

Nie wiemy też, jak będą pracować nasze pieniądze w OFE. Bo to zależy od tego, ile OFE będą inwestować w akcje. A od tego również zależy wysokość emerytury.

Dlatego dopóki nie poznamy szczegółów decyzji rządu, konsekwencje będą bardzo trudne do przewidzenia.

Łukasz Bugaj

analityk spółki Xelion Doradcy Finansowi

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.