Największą gwiazdą w 2010 roku było złoto
Akcje, obligacje, japoński jen i surowce - szczególnie złoto - były gwiazdami na inwestycyjnym firmamencie w 2010 r., mimo że na globalnych rynkach nie brakowało momentów, w których żołądek podchodził do gardła.
Inwestorzy zaliczyli okresy wzmożonej wahliwości podczas kryzysu dłużnego w strefie euro, który wybuchł w kwietniu, "flash crash" na amerykańskich giełdach w maju i letnie obawy przed powrotem recesji w gospodarce USA.
Wraz ze zbliżaniem się końca roku ryzykowne aktywa, takie jak akcje, wróciły do poziomów ostatni raz notowanych we wrześniu 2008 r., przed upadkiem Lehman Brothers.
Indeks FTSE All World zyskał w minionym roku 10,3 proc. To mniej niż spektakularny skok o 32,3 proc. w 2009 r., ale o 24 proc. więcej w porównaniu z minimum w lipcu. Nastroje w USA poprawiły się dzięki nowej turze łagodzenia ilościowego przeprowadzonej przez Fed. Japońska waluta umocniła się o 12 proc. wobec dolara i o 19 proc. wobec euro. Przy rekordowej podaży obligacji inwestorzy zanotowali solidne zyski, abstrahując od ostatniego wzrostu rentowności. Indeks amerykańskich obligacji skarbowych sporządzany przez Barclays Capital wzrósł o 7,3 proc., odrabiając 3,6-proc. stratę z 2009 r. Indeks amerykańskich obligacji o wysokich rentownościach BarCap wzrósł o 14 proc. wobec 58- -proc. skoku w 2009 r.
Surowce pozostały bezpiecznym wyborem dla inwestorów. Indeks CRB wzrósł o 16,3 proc. wobec 24 proc. w 2009 r. Złoto, które dalej cieszyło się wzięciem, podrożało o 28 proc., wobec 24,4 proc. w 2009 r.
TŁUM. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Michael Mackenzie
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu